Od wtorku 5 maja kierowcy muszą przygotować się na wyższe koszty tankowania benzyny. Zgodnie z najnowszym obwieszczeniem Ministerstwa Energii, ceny maksymalne popularnych paliw ulegną zmianie. Za litr benzyny 95-oktanowej zapłacimy nie więcej niż 6,49 zł, co oznacza wzrost w porównaniu z poprzednim okresem. Jeszcze wyraźniejszy skok dotyczy benzyny 98-oktanowej, której górny limit ustalono na 6,99 zł za litr.
Stabilizacja cen oleju napędowego
W przeciwieństwie do benzyn, cena oleju napędowego pozostanie na niezmienionym poziomie. Maksymalna stawka za litr diesla wyniesie 7,31 zł. To dobra wiadomość dla posiadaczy samochodów z silnikami wysokoprężnymi, którzy w ostatnich miesiącach doświadczali znacznych wahań cenowych. Eksperci rynku paliw zwracają uwagę, że utrzymanie ceny diesla może wynikać z relatywnie stabilnej sytuacji na rynku ropy naftowej oraz bilansu popytu i podaży tego surowca w kraju.
Kontekst i prognozy
Wprowadzenie maksymalnych cen paliw to element mechanizmu ochrony konsumentów przed nadmiernymi podwyżkami, stosowany w sytuacjach nadzwyczajnych. Decyzja ministra energii opiera się na analizie notowań giełdowych, kursu złotego oraz marż rafineryjnych. Warto przypomnieć, że podobne regulacje obowiązywały już w przeszłości, m.in. w okresie gwałtownych wzrostów cen surowców w 2022 roku. Obecnie, mimo wzrostu cen benzyn, dynamika podwyżek jest niższa niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Analitycy przewidują, że w najbliższych tygodniach ceny detaliczne na stacjach mogą kształtować się poniżej ogłoszonych limitów, ze względu na konkurencję między operatorami oraz możliwe promocje.
„Utrzymanie limitu cenowego dla oleju napędowego to sygnał stabilizacyjny dla branży transportowej, która stanowi kręgosłup polskiej gospodarki. W dłuższej perspektywie kluczowe będą jednak decyzje OPEC oraz tempo odbudowy popytu w Azji” – komentuje analityk rynku paliw, dr inż. Marek Kowalski.
Foto: images.pexels.com
