Nadchodzące przymrozki a perspektywy dla producentów jabłek
Bieżący sezon na rynku jabłek charakteryzuje się kilkoma niekorzystnymi zjawiskami. Z jednej strony prognozuje się wyższe zbiory w porównaniu z poprzednim rokiem, co naturalnie wywiera presję na ceny. Z drugiej strony, eksporterzy borykają się z malejącym popytem za granicą oraz zaostrzającą się konkurencją, szczególnie ze strony producentów z Mołdawii i Serbii, którzy oferują owoce po niższych kosztach.
Jak wskazują analitycy rynkowi z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, w pierwszym kwartale 2025 roku eksport polskich jabłek spadł o około 15% w ujęciu rok do roku. Głównymi przyczynami są nie tylko wyższe ceny oferowane przez konkurencję, ale również rosnące koszty logistyki, w tym transportu chłodniczego oraz opłat celnych na niektórych kierunkach, np. w Azji Południowo-Wschodniej.
Koszty i presja sieci handlowych
Sytuację dodatkowo komplikują wysokie ceny energii oraz paliw, które bezpośrednio wpływają na koszty przechowywania i dystrybucji. W efekcie marże producentów topnieją. Do tego dochodzi silna pozycja przetargowa dużych sieci handlowych w kraju, które wymuszają na dostawcach obniżki cen, wykorzystując nadpodaż na rynku hurtowym.
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w marcu 2025 roku średnia cena skupu jabłek deserowych była niższa o około 20% w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego. Wielu sadowników decyduje się na magazynowanie owoców w chłodniach, licząc na poprawę koniunktury w drugiej połowie roku.
Nadzieja w chłodach
Nadchodzące przymrozki, prognozowane na początek kwietnia, mogą jednak odwrócić ten trend. Eksperci z Polskiego Związku Sadowników zwracają uwagę, że nawet kilkudniowe spadki temperatury poniżej zera mogą uszkodzić kwiaty i zawiązki w najwcześniej kwitnących sadach, szczególnie w regionach podgórskich i na północy kraju. W takim przypadku tegoroczne zbiory mogłyby być znacząco niższe, co zrównoważyłoby podaż i mogłoby doprowadzić do odbicia cen.
„Jeśli przymrozki uderzą w kluczowe rejony produkcji, takie jak Grójeckie czy Sandomierskie, rynek może gwałtownie zareagować wzrostami notowań. W historii już wielokrotnie wiosenne ochłodzenia ratowały sadowników przed nadprodukcją i niskimi cenami” – komentuje jeden z doradców rynkowych.
Na razie jednak producenci pozostają w niepewności, a wielu z nich wstrzymuje się z decyzjami o sprzedaży, obserwując prognozy pogody i ruchy konkurencji. Ostateczny bilans sezonu będzie zależał od skali ewentualnych strat spowodowanych przez mróz oraz od tempa odbudowy popytu eksportowego w drugiej połowie roku.
Foto: images.pexels.com
