Sezon jabłkowy 2025/26 nie spełnił oczekiwań sadowników
Początek sezonu jabłkowego 2025/26 przyniósł rozczarowanie dla wielu producentów owoców w Polsce. Prezes Związku Sadowników RP, Mirosław Maliszewski, który przewodniczy również sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi, przyznał, że sytuacja na rynku jabłek nie jest tak korzystna, jak przewidywano. W rozmowie z mediami branżowymi stwierdził, że choć część sadowników liczyła na powtórkę z poprzedniego sezonu, kiedy to ceny jabłek gwałtownie wzrosły wiosną, obecnie mamy do czynienia z lekkim zawodem.
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2024 roku zbiory jabłek w Polsce wyniosły około 3,5 miliona ton, co plasuje nasz kraj w czołówce światowych producentów tego owocu. Jednakże, w bieżącym sezonie prognozy wskazują na stabilizację cen na poziomie niższym niż oczekiwany. Maliszewski zwrócił uwagę, że na rynku europejskim pojawiła się nadpodaż jabłek z innych krajów, takich jak Włochy czy Francja, co wpłynęło na obniżenie cen skupu.
Eksperci z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej podkreślają, że polscy sadownicy muszą zmierzyć się z rosnącymi kosztami produkcji, w tym energii i nawozów, co dodatkowo komplikuje sytuację finansową gospodarstw. W odpowiedzi na te wyzwania, Związek Sadowników RP apeluje o zwiększenie wsparcia ze strony Unii Europejskiej w ramach Wspólnej Polityki Rolnej, szczególnie w kontekście dopłat do przechowywania owoców.
Maliszewski zaznaczył, że mimo rozczarowania, branża nie traci optymizmu. Wiele gospodarstw inwestuje w nowe technologie, takie jak systemy nawadniania czy przechowalnie z kontrolowaną atmosferą, co może poprawić jakość owoców i wydłużyć ich dostępność na rynku. Sadownicy liczą również na wzrost eksportu do krajów azjatyckich, gdzie popyt na polskie jabłka systematycznie rośnie.
Foto: images.pexels.com
