Modernizacja opryskiwacza – na co zwrócić uwagę?
Wybór odpowiednich rozpylaczy do opryskiwacza to kluczowy element skutecznej ochrony roślin. Coraz więcej rolników decyduje się na zamontowanie rozpylaczy eżektorowych, które znacząco redukują znoszenie cieczy roboczej podczas wietrznej pogody. W artykule przyjrzymy się kosztom przezbrojenia belki o szerokości 15 metrów, na której standardowo montuje się 30 korpusów w rozstawie co 50 cm.
Ile kosztuje komplet rozpylaczy eżektorowych?
Cena zależy przede wszystkim od producenta i materiału wkładki. Rozpylacze z wkładką polimerową są tańsze, ale mniej odporne na ścieranie. Wersje ceramiczne są droższe, ale charakteryzują się znacznie dłuższą żywotnością. Przykładowo, za komplet jednostrumieniowych rozpylaczy Agroplast (np. AP 1108MS) zapłacimy od 270 do 360 zł (9–12 zł za sztukę). Modele MMAT EŻK to koszt 12–14 zł za sztukę, czyli 360–420 zł za komplet. Z kolei Lechler IDK kosztuje 19–23 zł za sztukę, co daje 570–690 zł za całość.
Rozpylacze dwustrumieniowe są droższe – MMAT EŻK TWIN to wydatek 19–22 zł za sztukę (570–660 zł komplet), a Lechler IDKT to już 45–55 zł za sztukę, czyli 1350–1650 zł za komplet. W przypadku wkładek ceramicznych ceny wahają się od 30 do 55 zł za sztukę w zależności od producenta. Do tego należy doliczyć koszt filtrów przedrozpylaczowych – od 4 do 8 zł za sztukę, czyli 120–240 zł za komplet.
Dlaczego warto zainwestować w rozpylacze eżektorowe?
Główną zaletą tych rozpylaczy jest możliwość pracy przy silniejszym wietrze – nawet do 6 m/s, podczas gdy tradycyjne rozpylacze szczelinowe przy prędkości 3–4 m/s generują drobną mgłę, która łatwo znosi się na sąsiednie pola. Dzięki zastosowaniu zwężki Venturiego ciecz robocza miesza się z powietrzem, tworząc większe i cięższe krople, które szybciej opadają na rośliny. To przekłada się na lepszą skuteczność zabiegu i mniejsze straty preparatu.
Jaki model wybrać?
Przy ograniczonym budżecie warto rozważyć polskie marki Agroplast czy MMAT – komplet jednostrumieniowych zamknie się w kwocie poniżej 400 zł, a dwustrumieniowych około 600 zł. Jeśli jednak zależy nam na długotrwałej inwestycji i pracy z agresywną chemią, lepiej postawić na wersje ceramiczne, np. od Lechlera lub rodzimych producentów, które są bardziej odporne na ścieranie.
Decyzja o wyborze konkretnego modelu powinna być podyktowana zarówno budżetem, jak i specyfiką prowadzonych zabiegów. Warto pamiętać, że wyższy koszt początkowy często zwraca się w postaci dłuższej żywotności i lepszych efektów ochrony roślin.
Fot. Pexels / Liton Miah
