Stare Ursusy wciąż w akcji: sentyment i praktyczność w nowoczesnym gospodarstwie

Stare Ursusy wciąż w akcji: sentyment i praktyczność w nowoczesnym gospodarstwie

Nowoczesne gospodarstwo z duszą

W dobie zaawansowanych technologii rolniczych, gdzie dominują ciągniki takie jak John Deere czy maszyny Horsch, gospodarstwo Roberta Szymczaka wyróżnia się nie tylko nowoczesnym parkiem maszynowym, ale także obecnością starszych modeli Ursusów. Choć mogłyby one zostać sprzedane, rolnik zdecydował się je zatrzymać – nie tylko z sentymentu, ale i z praktycznych powodów.

Ursus 1212 – historia i ciężka praca

Ursus 1212 trafił do gospodarstwa w 1994 roku jako mocno wyeksploatowana maszyna. Szymczak wspomina, że jego remont był ogromnym wyzwaniem, ale i źródłem wielkiej satysfakcji. „Jak kupiliśmy w 1994 roku starego, zajechanego Ursusa 1212, którego wyremontowaliśmy sami, to powiem szczerze, chyba poza pierwszym John Deerem z żadnego ciągnika nie było większej radości” – mówi rolnik. Po remoncie ciągnik przez lata wykonywał ciężkie prace polowe, takie jak orka, agregat uprawowo-siewny czy gruber własnej konstrukcji wzorowany na Lemkenie Smaragdzie.

Praktyczna rola starych ciągników

Dziś Ursusy 4512 i 1212 nie są już głównymi maszynami, ale wciąż pełnią ważną funkcję pomocniczą. Szymczak podkreśla, że nie sprzedaje ich ze względu na sentyment, ale dlatego, że nadal są przydatne. Jednym z ich zadań jest koszenie poboczy i rowów przy polach. Gospodarstwo zakupiło kosiarkę wysięgnikową SaMASZ, która umożliwia efektywne wykaszanie nawet drugiej strony rowu. „Przy swoich polach, przy wszystkich drogach, co mogę wykosić z drogi, wykaszamy rowy i pobocza” – wyjaśnia rolnik. Dzięki temu utrzymuje porządek i ogranicza rozwój krzaków, które mogą utrudniać prace.

Stare maszyny w nowej roli

Przykład gospodarstwa Roberta Szymczaka pokazuje, że stare ciągniki mogą mieć swoje miejsce nawet w nowoczesnym rolnictwie. Nie muszą być jedynie pamiątką – mogą służyć do lżejszych zadań, gdzie liczy się prostota i dostępność. To także sposób na oszczędność, ponieważ starsze maszyny są tańsze w eksploatacji przy pracach pomocniczych. W ten sposób sentyment łączy się z praktycznością, a historia gospodarstwa pozostaje żywa.

Fot. Pexels / Margo Evardson

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *