Spółdzielnia kupiła loszki, rolnik hoduje. KRIR chce zmiany zasad pomocy

Spółdzielnia kupiła loszki, rolnik hoduje. KRIR chce zmiany zasad pomocy

Krajowa Rada Izb Rolniczych zwróciła się do ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego z apelem o korektę projektowanych przepisów dotyczących pomocy finansowej na zakup loszek hodowlanych. Jak podkreśla samorząd rolniczy, obecny kształt regulacji może wykluczyć z wsparcia producentów, którzy nabyli zwierzęta w ramach wspólnych zakupów organizowanych przez spółdzielnie rolnicze.

Na czym polega problem?

Zgodnie z projektem rozporządzenia zmieniającego zasady realizacji niektórych zadań Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, o pomoc będą mogli ubiegać się producenci rolni, którzy w roku złożenia wniosku lub w roku poprzednim dokonali zakupu loszek hodowlanych. Do wniosku trzeba będzie dołączyć dokument potwierdzający nabycie zwierząt.

W praktyce spółdzielnia rolnicza może kupić większą partię loszek we własnym imieniu, a następnie przekazać je swoim członkom. Faktura wystawiana jest wówczas na spółdzielnię jako odrębną osobę prawną, a nie na rolnika, do którego gospodarstwa trafia konkretna sztuka.

Spółdzielnia jako organizator, nie hodowca

Jak wskazuje KRIR, takie rozwiązanie nie jest przypadkowe. Wspólne zamówienia pozwalają zwiększyć skalę transakcji i wynegocjować korzystniejsze warunki cenowe. Spółdzielnia pełni tu przede wszystkim funkcję organizacyjną – często nie posiada własnych budynków inwentarskich ani infrastruktury do utrzymywania świń.

Zakupione zwierzęta mogą być przemieszczane bezpośrednio do siedzib stad członków spółdzielni, nierzadko jeszcze w dniu zakupu. To rolnik staje się faktycznym posiadaczem zwierzęcia, odpowiada za jego oznakowanie, rejestrację w systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt oraz prowadzi dalszą hodowlę.

Rolnik bez faktury może stracić szansę na wsparcie

Problem pojawia się, gdy warunkiem otrzymania pieniędzy jest wykazanie, że to producent rolny dokonał zakupu loszki i posiada na to dokument. Członek spółdzielni może mieć trudność ze spełnieniem tego wymogu, mimo że zwierzę faktycznie utrzymuje we własnym gospodarstwie.

Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy zakup sfinansowano bezpośrednio ze środków własnych spółdzielni. Wówczas jej członek może w ogóle nie ponosić bezpośredniego kosztu zakupu, a loszkę otrzymać w ramach działalności prowadzonej przez spółdzielnię.

Czego oczekuje KRIR?

Samorząd rolniczy postuluje, aby przepisy uwzględniały rzeczywisty sposób funkcjonowania takich podmiotów. Chodzi o umożliwienie przyznawania pomocy także producentom, którzy weszli w posiadanie loszek hodowlanych i utrzymują je we własnych gospodarstwach, mimo że zakup przeprowadzono za pośrednictwem spółdzielni działającej na rzecz swoich członków.

Oznzałoby to odejście od sytuacji, w której o dostępie do wsparcia przesądza wyłącznie to, czy faktura została wystawiona bezpośrednio na konkretnego producenta.

Co dalej?

Na tym etapie mowa o projektowanych zasadach pomocy oraz postulacie KRIR skierowanym do resortu rolnictwa. Nie oznacza to jeszcze, że członkowie spółdzielni zostaną automatycznie objęci wsparciem. Kluczowa będzie odpowiedź Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz ostateczny kształt rozporządzenia.

Dla zainteresowanych hodowców najważniejsze będzie przede wszystkim to, jakie dokumenty zostaną uznane za wystarczające do potwierdzenia nabycia i posiadania loszek zakupionych wspólnie przez spółdzielnię.

„Chodzi o to, by o dostępie do pomocy nie decydował wyłącznie formalny zapis na fakturze, ale rzeczywiste utrzymywanie zwierząt w gospodarstwie” – wskazuje samorząd rolniczy.

Warto przypomnieć, że wspólne zakupy środków do produkcji – nie tylko zwierząt hodowlanych, ale też nawozów czy pasz – od lat są jedną z podstawowych form współpracy w polskim rolnictwie. Spółdzielnie rolnicze zrzeszają tysiące gospodarstw, a ich rola w negocjowaniu cen i organizacji dostaw jest nie do przecenienia. Dlatego też ewentualne wykluczenie ich członków z programów wsparcia może mieć wymierne skutki dla całego sektora hodowli trzody chlewnej.

Fot. Unsplash / Christopher Carson

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *