Radziecka myśl techniczna w służbie rolnictwa
W połowie lat 60. XX wieku Związek Radziecki stanął przed poważnym wyzwaniem: mimo ogromnych areałów uprawnych wydajność rolnictwa była dramatycznie niska. Nieurodzaje w 1963 i 1965 roku zmusiły władze do importu żywności, co stało się impulsem do gruntownej modernizacji sektora. Według danych FAO w latach 1966–1970 na rolnictwo planowano przeznaczyć 41 mld rubli z budżetu państwa, a kołchozy miały dołożyć kolejne 30 mld. Do gospodarstw trafić miało 555 tys. kombajnów i 1,8 mln ciągników.
Narodziny Kolosa
W odpowiedzi na te potrzeby w Taganrogu, gdzie działało biuro konstrukcyjne projektujące kombajny, powstał SK-6 Kolos. Jego projekt i pierwsze próby datuje się na drugą połowę lat 60., a produkcja seryjna ruszyła w 1971 roku. Początkowo wytwarzano dwubębnową wersję SK-6-II oraz ryżową odmianę SKPR-6, a w 1973 roku dołączył jednobębnowy SK-6.
Technika, która miała odciążyć operatora
Kolos napędzany był silnikiem V6 SMD-64 o mocy 150 KM przy 1900 obr./min, produkowanym w Charkowskim Zakładzie Silników Traktorowych. Maszyna miała młocarnię o szerokości 1500 mm, pięć wytrząsaczy i mogła współpracować z hederami o szerokości do 7 metrów. Kabina była szczelna, ogrzewana i wyposażona w wydajny system filtracji powietrza.
Najciekawszym rozwiązaniem był automatyczny regulator obciążenia młocarni (ARZM). Mechaniczny czujnik w przenośniku pochyłym wykrywał grubość warstwy zboża i przekazywał sygnał do rozdzielacza hydraulicznego, dzięki czemu kombajn samodzielnie dostosowywał prędkość jazdy do obciążenia. Dodatkowo wskaźnik strat ziarna (UPZ) z czujnikami piezoelektrycznymi pozwalał szacować straty w zakresie od 0,5 do 3% z dokładnością do 0,3 pkt proc.
Wady, które dawały się we znaki
Mimo nowoczesnych rozwiązań Kolos miał poważne słabości. Kabina umieszczona między zbiornikami ograniczała widoczność na boki, a widoczność do tyłu była bardzo zła – za kabiną znajdował się trudno dostępny silnik, który dodatkowo ją nagrzewał. Prawie 10-tonowa masa powodowała problemy na pochyłościach, a wilgotne zboże często zapychało układ młócący. Operatorzy narzekali też na zbyt małą moc silnika SMD-64.
Szczególnie wymowna jest anegdota przytoczona przez jednego z użytkowników na słowackim forum: maszyna miała być ciągle uszkodzona, trudna do ustawienia i generować duże straty ziarna. Gdy kombajn się zapalił, załoga – zmęczona ciągłymi awariami – miała pozwolić mu spłonąć. Po dwóch tygodniach gospodarstwo otrzymało kolejnego Kolosa.
Skala produkcji i dziedzictwo
Według serwisu Historyczny Taganrog w latach 1974–1984 wyprodukowano ponad 155 tys. egzemplarzy SK-6 w różnych odmianach. Era Kolosa zakończyła się w połowie lat 80., gdy jego miejsce miał zająć Don-1500, produkowany w Rostowie nad Donem od 1984 roku. Mimo kontrowersji SK-6 zapisał się w historii radzieckiego przemysłu maszyn rolniczych jako symbol ambitnej, choć niedoskonałej myśli technicznej.
