Rosnące ceny nawozów to temat, który spędza sen z powiek wielu gospodarstwom. Analityk Jakub Szkopek z Erste Securities Polska nie ma wątpliwości, że w najbliższych miesiącach presja na wzrost cen nie zniknie. Głównym winowajcą pozostaje drogi gaz, którego notowania w ubiegłym tygodniu przekroczyły 80 euro za megawatogodzinę.
Dlaczego gaz znów decyduje o cenach nawozów?
Wysokie koszty surowca uderzają w rentowność produkcji, zwłaszcza mocznika. Jak zauważa Szkopek, przy obecnych cenach gazu wytwarzanie niektórych nawozów staje się po prostu nieopłacalne. Sytuację dodatkowo komplikują napięcia na Bliskim Wschodzie oraz ograniczona dostępność soli potasowych i siarki na świecie.
„Gaz robi swoje. Ostatnie podwyżki powodują, że przy produkcji niektórych nawozów znowu pojawia się problem z rentownością” – mówi Jakub Szkopek z Erste Securities Polska.
Zima może być kluczowa dla rynku
Ekspert zwraca uwagę, że kluczowe znaczenie będzie miał poziom zapasów gazu w całej Unii Europejskiej, a nie tylko w Polsce. Na rynku pojawiają się już scenariusze zakładające wzrost cen błękitnego paliwa do 100 euro/MWh. Gdyby tak się stało, część producentów nawozów mogłaby zdecydować się na czasowe wyłączenia instalacji – podobnie jak w 2022 roku, gdy wysokie ceny gazu wymusiły ograniczenie produkcji w zakładach chemicznych.
Dodatkowym problemem jest sytuacja na światowym rynku LNG. Ograniczona podaż zwiększa konkurencję o surowiec między Europą a Azją, co może windować ceny gazu, a w konsekwencji także nawozów.
Rolnik liczy i porównuje
Jak podkreśla analityk, ceny środków produkcji rosną szybciej niż ceny płodów rolnych, co pogarsza możliwości zakupowe gospodarstw. Współczesny rolnik jest jednak zupełnie inny niż dekadę temu – potrafi sprawdzić notowania gazu, porównać ceny nawozów za granicą i policzyć, czy zakup przy danej cenie płodów mu się opłaca.
„Rolnik jest dziś inny niż 10 lat temu. Wie, gdzie sprawdzić notowania gazu i ceny nawozów za granicą” – zaznacza Szkopek.
Kupować teraz czy czekać?
Zdaniem eksperta trudno jednoznacznie przewidzieć kierunek cen na kilka miesięcy do przodu. Wiele zależy od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie – jeśli napięcia osłabną i zwiększą się dostawy ropy oraz LNG, presja na ceny gazu może zmaleć, co przełożyłoby się również na rynek nawozów.
Dlatego Szkopek nie zaleca kupowania całego zapotrzebowania w jednym terminie. Zamiast tego sugeruje rozłożenie zakupów w czasie, co pozwala ograniczyć ryzyko związane z nieprzewidywalnością rynku.
Warto przypomnieć, że nawozy azotowe są najbardziej wrażliwe na ceny gazu, ale problemy dotyczą także nawozów potasowych i siarkowych. Bliski Wschód pozostaje ważnym producentem i eksporterem surowców dla przemysłu chemicznego, więc każdy konflikt w tym regionie odbija się na globalnych łańcuchach dostaw.
Fot. Pexels / Heru Dharma
