Po tygodniu zdominowanym przez spadki paryska giełda Euronext zanotowała w poniedziałek 21 września wyraźne odbicie. Na zielono zakończyły się notowania pszenicy, kukurydzy oraz rzepaku, co dla obserwatorów rynku jest pierwszym sygnałem, że przecena z poprzednich dni może wyhamować.
Rzepak utrzymał kluczowe wsparcie
Listopadowy kontrakt na rzepak przez cały poprzedni tydzień oscylował wokół 545 euro za tonę, które rynek traktuje jako istotną strefę wsparcia. Presję wywierały spadające ceny ropy naftowej – Arabia Saudyjska zapowiedziała zwiększenie eksportu surowca, co pogłębiło przecenę na rynku energii i pośrednio osłabiło atrakcyjność biopaliw. Silniejszy spadek powstrzymywała jednak napięta sytuacja podażowa w Europie – europejski bilans nasion oleistych pozostaje relatywnie ciasny.
Francuskie zbiory kukurydzy biją rekordy tempa
Na rynku kukurydzy kluczowe znaczenie mają postępy zbiorów we Francji. Według danych FranceAgriMer do 14 września zebrano już 27 proc. areału, podczas gdy średnia wieloletnia dla tego okresu wynosi zaledwie około 5 proc. Tak szybkie tempo prac polowych to efekt sprzyjającej pogody. Większa dostępność ziarna z nowych zbiorów zwiększa presję podażową w krótkim terminie, ale kontrakt na MATIF zdołał odbić od okolic 260 euro za tonę.
Pszenica walczy o poziom 240 euro
Pszenica zakończyła poprzedni tydzień słabiej, zbliżając się do 240 euro za tonę. Wzrosty ograniczało słabsze tempo eksportu – rynek zwracał uwagę na niższe tygodniowe wysyłki ze Stanów Zjednoczonych oraz przeciągające się rozmowy dotyczące przetargów importowych w Pakistanie. Dodatkowo na notowania oddziaływała presja ze strony podaży z bieżących zbiorów.
Morze Czarne nadal czynnikiem ryzyka
Mimo presji podażowej inwestorzy nie ignorują sytuacji geopolitycznej. Region Morza Czarnego pozostaje jednym z najważniejszych źródeł ryzyka dla światowego handlu zbożem. Każde pogorszenie bezpieczeństwa transportu morskiego, ograniczenie działalności portów czy problemy logistyczne mogą szybko przełożyć się na notowania pszenicy i kukurydzy. To właśnie napięcie pomiędzy dużą podażą a ryzykiem geopolitycznym sprawia, że rynek pozostaje bardzo zmienny.
Poniedziałkowe wzrosty na Euronext
Początek tygodnia przyniósł zmianę nastrojów. W nocnej części sesji w Chicago rosły najważniejsze kontrakty rolne – pszenica zyskała 1,33 proc., kukurydza wzrosła o 1,04 proc., a soja podrożała o 0,54 proc. Odbicie szybko pojawiło się również w Paryżu:
- kukurydza wzrosła o 3,50 euro/t (1,33 proc.) do 267,50 euro/t,
- pszenica podrożała o 2,25 euro/t (0,93 proc.) do 243,75 euro/t,
- rzepak zyskał 2,50 euro/t (0,45 proc.), osiągając 552,25 euro/t.
Co ciekawe, wzrosty surowców rolnych pojawiły się mimo dalszej przeceny na rynku ropy – notowania Brent i WTI traciły około 2 proc. Rynek rolny reagował tym razem przede wszystkim na wcześniejszą przecenę i próbę odbudowania pozycji przez inwestorów.
Mocniejszy złoty może ograniczać efekt wzrostów
Dla polskiego rynku ważny pozostaje kurs walut. W poniedziałek złoty umacniał się wobec euro i dolara – USD/PLN znajdował się w okolicach 3,7924, a EUR/PLN około 4,3532. Mocniejsza krajowa waluta może częściowo ograniczać pozytywny wpływ wzrostów notowań na Euronext na ceny oferowane w polskich skupach. Dla eksporterów silniejszy złoty oznacza bowiem pogorszenie konkurencyjności cenowej polskiego ziarna na rynkach zagranicznych.
Czy ceny w skupach się ustabilizują?
Poniedziałkowe odbicie na giełdach daje rynkowi pierwszy pozytywny sygnał po słabszym tygodniu, ale nie oznacza jeszcze trwałej zmiany trendu. W najbliższych dniach inwestorzy będą obserwować przede wszystkim tempo zbiorów kukurydzy, dane eksportowe, sytuację na rynku ropy, aktywność funduszy oraz rozwój wydarzeń w rejonie Morza Czarnego. Dla polskich rolników najważniejsze będzie jednak to, czy wzrosty utrzymają się wystarczająco długo, aby przełożyć się na wyższe stawki w krajowych punktach skupu.
Na razie rynek wysyła sygnał stabilizacji, ale nadal pozostaje bardzo podatny na gwałtowne zmiany.
Źródło: AgroNews – Portal rolniczy
