Główny Urząd Statystyczny opublikował w połowie lipca 2026 roku wskaźnik zmian cen skupu podstawowych produktów rolnych. Wyniósł on 88,5 w stosunku do drugiego półrocza 2025 roku, co oznacza spadek o 11,5 proc. To jeden z największych spadków w ostatnich latach, sygnalizujący pogorszenie koniunktury w rolnictwie.
Najgłębszy spadek od kilku lat
W poprzednim okresie (II półrocze 2025) wskaźnik wynosił 99,2, czyli ceny były niższe zaledwie o 0,8 proc. Tymczasem obecna obniżka jest większa niż w obu półroczach 2023 roku, gdy spadki sięgały odpowiednio 8,2 i 10,2 proc. Dla porównania, w I połowie 2024 roku przecena wyniosła 3,5 proc. Skala tąpnięcia jest więc wyraźnie widoczna na tle historycznym.
Co obejmuje wskaźnik?
Wskaźnik GUS uwzględnia ceny skupu m.in. pszenicy, żyta, żywca wołowego, wieprzowego, drobiowego oraz mleka krowiego. Nie jest to prosta średnia – poszczególne produkty mają różny udział w wartości produkcji rolnej. Dlatego sytuacja gospodarstw może być bardzo zróżnicowana w zależności od profilu produkcji.
Dlaczego to problem?
Spadek cen skupu nie musi automatycznie oznaczać kryzysu, gdyby równocześnie malały koszty produkcji. Niestety, wydatki na paliwo, energię, nawozy, pasze czy części zamienne utrzymują się na wysokim poziomie. W efekcie kurczy się marża produkcyjna, a gospodarstwa mają trudności z utrzymaniem płynności finansowej. Rolnicy ograniczają inwestycje, odkładają remonty i szukają oszczędności, co w dłuższej perspektywie może wpłynąć na plony i wydajność.
Presja na rynku zbóż
Szczególnie widoczna jest presja na ceny zbóż. W kwietniu 2026 roku pszenica kosztowała średnio 77,09 zł za dt – o 15 proc. mniej niż rok wcześniej. W maju ceny wszystkich podstawowych produktów rolnych były niższe o 16,2 proc. w ujęciu rocznym. Dla gospodarstw zbożowych to niebezpieczna sytuacja przed żniwami, gdy na rynek trafiają nowe zbiory, a magazyny są jeszcze pełne ziarna z poprzedniego sezonu.
Konsekwencje prawne i finansowe
Wskaźnik GUS publikowany jest na podstawie ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa i ma znaczenie m.in. przy rozliczeniach dzierżaw ziemi z Zasobu Własności Rolnej. Niższe ceny ograniczają też zdolność do spłaty kredytów i leasingu, a także utrudniają finansowanie wkładu własnego przy inwestycjach unijnych.
Dane GUS są wyraźnym ostrzeżeniem dla rolników. Największym wyzwaniem staje się nie tyle produkcja, co sprzedaż po cenie pozwalającej pokryć zobowiązania i zachować płynność. Sytuacja w drugiej połowie roku zależeć będzie od zbiorów, popytu eksportowego, kursu złotego oraz kosztów energii i nawozów.
Fot. Unsplash / vivek vk
