Początek sezonu truskawkowego w Grecji, a zwłaszcza w kluczowym regionie Ilii na Peloponezie, przyniósł plantatorom więcej obaw niż nadziei. Pomimo że produkcja w szklarniach wreszcie osiągnęła normalny poziom, choć z pewnym opóźnieniem, na horyzoncie wyraźnie rysują się poważne wyzwania rynkowe, których głównym przejawem jest silna presja na obniżkę cen.
Opóźniony start i normalizacja produkcji
Sezon 2024 rozpoczął się dla greckich plantatorów truskawek z opóźnieniem, spowodowanym niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi w okresie zimowym. Niższe niż zwykle temperatury i zwiększona wilgotność wpłynęły na rozwój roślin, opóźniając kwitnienie i dojrzewanie pierwszych owoców. Jednak, jak informują lokalni producenci z regionu Ilii, proces w szklarniach został w końcu ustabilizowany i obecnie zbliża się do pełni możliwości produkcyjnych.
„Osiągnęliśmy punkt, w którym produkcja płynie już bez większych zakłóceń. Opóźnienie zostało nadrobione, ale teraz musimy zmierzyć się z zupełnie innym problemem – niskimi cenami, które nie pokrywają rosnących kosztów” – komentuje anonimowo jeden z plantatorów.
Dynamika zbiorów i logistyka
Zbiory truskawek w Grecji mają charakter intensywny i wymagają sprawnej organizacji. Owoce zbierane są ręcznie, głównie przez sezonowych pracowników, a następnie sortowane, pakowane i jak najszybciej kierowane do odbiorców. Kluczowym elementem łańcucha dostaw jest transport chłodniczy, który pozwala na zachowanie świeżości owoców podczas eksportu do krajów Europy Środkowej i Północnej.
Główne kierunki eksportu obejmują:
- Kraje Europy Środkowej: Polska, Czechy, Węgry, Rumunia.
- Kraje Europy Północnej: Niemcy, Austria, kraje skandynawskie.
- Rynek lokalny i bałkański: Zaopatrzenie sieci handlowych w Grecji oraz eksport do sąsiednich krajów.
Presja cenowa i pesymistyczne prognozy
Największym zmartwieniem greckich plantatorów jest obecnie sytuacja cenowa. Ceny skupu truskawek na początku sezonu są znacząco niższe niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Eksperci i sami rolnicy wskazują na kilka kluczowych czynników tej presji:
1. Wzmożona konkurencja: Na europejski rynek wcześniej niż zwykle weszły truskawki z Hiszpanii i Maroka, oferując podobnej jakości produkt, często w konkurencyjnej cenie.
2. Rosnące koszty produkcji: Plantatorzy borykają się z drastycznym wzrostem cen energii (niezbędnej do ogrzewania szklarni), nawozów, opakowań oraz pracy ludzkiej.
3. Ostrożność odbiorców: Sieci handlowe w Europie, w obliczu niepewnej sytuacji gospodarczej i spadającej siły nabywczej konsumentów, są bardzo ostrożne w zawieraniu kontraktów i negocjują agresywnie niskie ceny.
W związku z powyższym, wielu plantatorów z regionu Ilii przewiduje, że w nadchodzących tygodniach ceny mogą spaść jeszcze bardziej, zwłaszcza gdy produkcja osiągnie swój szczyt, a podaż na rynku znacząco wzrośnie.
Perspektywy na resztę sezonu
Mimo trudnego startu, nie wszyscy tracą nadzieję. Część producentów liczy na to, że jakość greckich truskawek – często postrzegana jako wyższa ze względu na korzystne warunki glebowe i słoneczne – pozwoli obronić nieco lepsze ceny w porównaniu z konkurencją. Kluczowe będzie również utrzymanie płynności dostaw i wysokich standardów jakościowych.
Sezon truskawkowy w Grecji dopiero się rozkręca, ale już teraz widać, że będzie to okres ciężkiej walki o opłacalność. Decyzje podejmowane w najbliższych tygodniach przez plantatorów, eksporterów oraz unijnych decydentów (w kontekście ewentualnego wsparcia) zadecydują o ostatecznym bilansie tego sezonu dla jednego z ważniejszych sektorów greckiego rolnictwa.
Foto: www.pexels.com
