Grad zniszczył plony w Wielkopolsce. Rolnicy walczą o pomoc i ochronę dopłat

Grad zniszczył plony w Wielkopolsce. Rolnicy walczą o pomoc i ochronę dopłat

Wielkopolska zmaga się z poważnymi stratami w rolnictwie po przejściu gwałtownych nawałnic. W powiecie leszczyńskim gradobicie, które nawiedziło region w okresie poprzedzającym żniwa, zniszczyło znaczną część upraw. Rzepak, zboża, buraki cukrowe, kukurydza oraz warzywa – w wielu gospodarstwach straty sięgają od 70 do 100 procent plonu. To oznacza nie tylko utratę tegorocznych dochodów, ale również zagrożenie dla płynności finansowej gospodarstw, które poniosły już koszty nawożenia, ochrony roślin, paliwa i pracy maszyn.

Grad nie pozostawił szans na odbudowę

W miejscach, gdzie żywioł był najintensywniejszy, grad dosłownie wymłócił kłosy zbóż i rzepaku, a także poważnie uszkodził liście buraków, kukurydzy i warzyw. Plantacje, które jeszcze kilka dni wcześniej zapowiadały przyzwoity plon, zostały praktycznie zniszczone. Rolnicy podkreślają, że w niektórych przypadkach produkcja jest całkowicie stracona, co jest szczególnie dotkliwe tuż przed zbiorami, gdy większość nakładów została już poniesiona.

WIR apeluje o systemowe wsparcie

Wielkopolska Izba Rolnicza (WIR) zwróciła uwagę, że zniszczenia spowodowane przez grad mogą być uznane za działanie siły wyższej lub nadzwyczajnych okoliczności. To kluczowe dla rolników korzystających z dopłat bezpośrednich, ekoschematów i innych form wsparcia. Uznanie gradobicia za zdarzenie nadzwyczajne może pozwolić na zachowanie prawa do płatności, mimo że część wymogów związanych z uprawami nie zostanie spełniona. Chodzi m.in. o sytuacje, gdy zniszczenie plantacji uniemożliwia wykonanie zabiegów agrotechnicznych lub prowadzenie uprawy do końca sezonu.

Procedura zgłaszania strat

Rolnicy muszą działać szybko, aby udokumentować straty. Podstawowym krokiem jest zgłoszenie szkód w urzędzie gminy i wystąpienie o oszacowanie przez komisję powołaną przez wojewodę. Protokół z oględzin może być podstawą do ubiegania się o pomoc publiczną, ulgę w podatku rolnym czy preferencyjny kredyt. Równie ważne jest powiadomienie ubezpieczyciela, jeśli uprawy były objęte polisą. Przed oględzinami nie należy wykonywać prac, które mogłyby utrudnić ocenę rzeczywistego zakresu uszkodzeń.

Co powinien zrobić rolnik po gradobiciu?

  • Zgłosić szkody w urzędzie gminy i wystąpić o oszacowanie strat.
  • Powiadomić zakład ubezpieczeń, jeżeli uprawy były objęte ochroną.
  • Wykonać dokładną dokumentację zdjęciową każdej uszkodzonej działki, z datą i lokalizacją (najlepiej z włączonym GPS).
  • Przygotować dokumenty dotyczące upraw, w tym dane z wniosku o dopłaty bezpośrednie.
  • W razie braku komisji i ubezpieczenia zebrać pisemne oświadczenia świadków (niebędących domownikami), potwierdzających wystąpienie gradobicia.

WIR podkreśla, że skala strat wymaga zdecydowanej reakcji administracji. Poszkodowane gospodarstwa potrzebują jasnych zasad dotyczących dopłat i ekoschematów, aby uniknąć dodatkowych problemów z ARiMR, takich jak konieczność zwrotu płatności czy kary za niewykonanie obowiązków, na które nie mieli wpływu. Gradobicie w powiecie leszczyńskim pokazuje, jak szybko jeden front burzowy może przekreślić cały sezon produkcyjny. Kluczowe będzie sprawne dokumentowanie szkód, uruchomienie komisji oraz wypracowanie rozwiązań, które pozwolą gospodarstwom przetrwać do kolejnego roku.

Fot. Unsplash / Damian Wyroslak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *