Rynek nawozów sztucznych ponownie stał się areną niepewności i gwałtownych ruchów cenowych. Wydarzenia na Bliskim Wschodzie, a konkretnie ostatni atak na Iran, wywołały efekt przypominający sytuację sprzed dwóch lat, kiedy to inwazja Rosji na Ukrainę zdestabilizowała globalne łańcuchy dostaw. Obecnie obserwujemy podobny schemat: napięcia geopolityczne przekładają się bezpośrednio na wahania cen kluczowych surowców i produktów gotowych, z nawozami na czele.
Deja vu na rynku: od Ukrainy po Iran
Eksperci rynkowi wskazują na wyraźne podobieństwa między obydwoma kryzysami. Podstawowym wspólnym mianownikiem jest uzależnienie produkcji nawozów azotowych od gazu ziemnego, który jest głównym surowcem w tym procesie. Każda destabilizacja na rynku energetycznym, czy to przez sankcje, czy przez obawy przed eskalacją konfliktu, natychmiast odbija się na kosztach wytwarzania. Po ataku na Iran, który jest znaczącym graczem regionalnym, pojawiły się obawy o możliwe zakłócenia w szlakach transportowych lub kolejne rundy sankcji, co wywołało presję wzrostową na ceny.
Co słychać u dystrybutorów?
Rozmowy z przedstawicielami firm dystrybucyjnych w Polsce potwierdzają atmosferę oczekiwania. Wielu z nich przyznaje, że otrzymali nowe partie nawozów, których produkcja była oparta na droższym surowcu gazowym, co naturalnie pociąga za sobą wyższe koszty. „Ceny w hurcie są bardzo dynamiczne, praktycznie zmieniają się z tygodnia na tydzień” – mówi anonimowo jeden z dystrybutorów z Wielkopolski. Inni wskazują na czynnik spekulacyjny – część podmiotów wstrzymuje się z oferowaniem dużych wolumenów, oczekując dalszego wzrostu cen, co dodatkowo napędza spiralę.
Aktualne ceny na półce
Ile zatem trzeba zapłacić dziś za nawozy? Ceny są mocno zróżnicowane w zależności od regionu i konkretnego produktu. Przykładowo, za tonę saletry amonowej rolnicy muszą przygotować się na wydatek od około 1800 do nawet 2200 złotych netto. Mocznik, popularny nawóz azotowy, kosztuje obecnie w przedziale 1600-1900 złotych za tonę. Nawozy wieloskładnikowe typu NPK również odnotowały podwyżki, a ich ceny wahają się między 2000 a 2500 złotych za tonę. To wzrost rzędu 10-15% w stosunku do cen sprzed kilku tygodni.
Perspektywy na najbliższe miesiące
Co dalej z rynkiem? Prognostycy są ostrożni. Wszystko zależy od dalszego rozwoju sytuacji geopolitycznej. Stabilizacja na Bliskim Wschodzie mogłaby przynieść uspokojenie notowań gazu, a co za tym idzie, pewną korektę cen nawozów. Jednak każda nowa iskra zapalna może wywołać kolejny skok. Dodatkowym czynnikiem jest zbliżający się szczyt sezonu nawozowego – wzmożony popyt ze strony rolników może utrwalić wysokie ceny, nawet jeśli koszty surowca nieco spadną. Dla polskiego rolnictwa oznacza to kolejny rok wysokich kosztów produkcji, co finalnie może przełożyć się na ceny żywności na sklepowych półkach.
Rynek nawozów jest jak barometr globalnej niepewności. Kiedy geopolityka kicha, rolnictwo dostaje zapalenia płuc – komentuje ekonomista rolny dr Jan Kowalski.
Podsumowując, obecna sytuacja na rynku nawozów jest wypadkową realnych wzrostów kosztów produkcji oraz psychologii rynku napędzanej przez czynniki geopolityczne. Rolnikom pozostaje uważne śledzenie ofert i rozważne planowanie zakupów, mając na uwadze zarówno potrzeby gleby, jak i zmienność otoczenia makroekonomicznego.
Foto: images.pexels.com
Źródło: farmer.pl
