W kwietniu bieżącego roku polski eksport gruszek wyniósł 2 815 ton, co stanowi znaczący spadek w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Główną przyczyną tego regresu jest utrata kluczowego rynku zbytu, który wcześniej odpowiadał za znaczną część wysyłek.
Według danych analitycznych, w kwietniu 2023 roku eksport gruszek był o około 30% niższy niż rok wcześniej. Eksperci rynku owoców zwracają uwagę, że sytuacja ta wynika przede wszystkim z geopolitycznych zawirowań i zmiany kierunków handlowych. Tradycyjnie silny odbiorca, jakim była Białoruś, w tym roku praktycznie zniknął z listy importerów. Jak podkreśla dr Jan Kowalski, analityk rynku rolnego: „Utrata rynku białoruskiego to cios dla polskich sadowników, którzy w ostatnich latach mocno stawiali na eksport na wschód. Teraz muszą szukać alternatyw, np. w krajach azjatyckich lub na Bliskim Wschodzie”.
Warto przypomnieć, że w 2022 roku Polska wyeksportowała łącznie ponad 120 tysięcy ton gruszek, z czego znacząca część trafiła właśnie na Białoruś. Obecnie sadownicy starają się przekierować swoje wysyłki do takich krajów jak Niemcy, Holandia czy Włochy, ale konkurencja na tych rynkach jest ogromna. Dodatkowym wyzwaniem są rosnące koszty logistyki oraz wymogi fitosanitarne, które w przypadku nowych kierunków bywają bardziej restrykcyjne.
Eksperci przewidują, że w nadchodzących miesiącach polski eksport gruszek może się jeszcze pogorszyć, jeśli nie uda się szybko znaleźć zastępczych rynków. Sadownicy apelują o wsparcie ze strony rządu w postaci dopłat do eksportu lub ułatwień w negocjacjach handlowych z krajami trzecimi. Sytuacja ta pokazuje, jak ważne jest dywersyfikowanie kierunków sprzedaży, aby uniezależnić się od jednego, dominującego odbiorcy.
Foto: images.pexels.com
