Niedawne ataki hakerskie na czołowe francuskie sieci supermarketów wstrząsnęły rynkiem. Choć nikt jeszcze nie przyznał się do odpowiedzialności, eksperci nie mają wątpliwości: to dzwonek alarmowy dla całego sektora rolno-spożywczego. Organizacja non-profit Food and Ag-ISAC, zajmująca się wymianą informacji o zagrożeniach, ostrzega, że podobne incydenty mogą się powtórzyć w innych firmach.
Ransomware największym zagrożeniem
Jak wynika z najnowszego raportu „State of the Threat Report”, ransomware pozostaje najbardziej kosztownym i powtarzającym się niebezpieczeństwem. W samym tylko 2026 roku, do lipca, w sektorze rolno-spożywczym odnotowano 227 incydentów tego typu – to aż o 62% więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej, gdy było ich 140. Branża zajmuje ósme miejsce pod względem liczby ataków, odpowiadając za 5% wszystkich przypadków. Co gorsza, rok 2026 może okazać się rekordowy pod względem globalnej liczby ataków ransomware.
Dyrektor Food and Ag-ISAC, Jonathan Braley, uspokaja jednak, że firmy spożywcze nie są celem wybieranym celowo. Większość kampanii ma charakter oportunistyczny – atakujący skanują sieć w poszukiwaniu podatności i wykorzystują phishing lub socjotechnikę, by zainfekować pierwszą napotkaną organizację. „Te same grupy, które uderzają w inne sektory, atakują także rolnictwo i przemysł spożywczy” – podkreśla Braley.
Wszyscy jesteśmy narażeni
Jeszcze dekadę temu wiele gospodarstw rolnych mogło czuć się bezpiecznie, ponieważ ich systemy były odizolowane od internetu. Dziś rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Autonomiczne ciągniki, inteligentne czujniki w chłodniach sklepowych czy sterowanie klimatem w chlewniach oparte na chmurze – to wszystko tworzy sieć wzajemnych połączeń. Jak zauważa Braley, „wystarczy jedna luka w systemie”. Problem w tym, że małe firmy często nie mają zasobów ani personelu, by na bieżąco monitorować zagrożenia i instalować poprawki.
Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest specyfika branży – dostawy „just-in-time” produktów łatwo psujących się. Ewentualna przerwa w działaniu może mieć nie tylko skutki finansowe i wizerunkowe, ale też wpłynąć na bezpieczeństwo zdrowotne ludzi, jeśli zabraknie im potrzebnych produktów.
Jak się chronić?
Eksperci zalecają kilka prostych, ale skutecznych kroków. Po pierwsze – uwierzytelnianie wieloskładnikowe (MFA) wszędzie tam, gdzie to możliwe: w poczcie, systemach finansowych, aplikacjach chmurowych czy logistyce. Według raportu Microsoftu MFA zmniejsza ryzyko przejęcia tożsamości o ponad 99%. Warto też inwestować w rozwiązania odporne na phishing, takie jak klucze bezpieczeństwa FIDO2.
Kolejny krok to regularne aktualizacje oprogramowania i zmiana domyślnych haseł w nowych urządzeniach. Nie bez znaczenia jest też edukacja pracowników – to oni najczęściej padają ofiarą ataków phishingowych. Nawet najmniejsze gospodarstwo może skorzystać z usług zewnętrznych firm audytorskich, które za rozsądną cenę sprawdzą stan zabezpieczeń i monitorują ruch w sieci. „Dla małej organizacji to nie jest duży wysiłek, a warto zacząć już teraz” – podsumowuje Braley.
Fot. Pexels / Ann H
