Ciepła jesień sprzyja mszycom i wirusom w oziminach – jak chronić uprawy?

Ciepła jesień sprzyja mszycom i wirusom w oziminach – jak chronić uprawy?

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu mszyce były postrzegane głównie jako szkodniki wysysające soki z roślin. Dziś jednak kluczowe znaczenie ma ich rola jako wektorów chorób wirusowych, szczególnie jesienią w uprawach zbóż ozimych i rzepaku. Ciepłe i długie jesienie wydłużają okres aktywności tych owadów, co zwiększa ryzyko infekcji młodych roślin.

Zagrożenie w zbożach: mszyca czeremchowo-zbożowa i wirusy BYDV

W zbożach ozimych najgroźniejsza jest mszyca czeremchowo-zbożowa, która może przenosić wirusy żółtej karłowatości jęczmienia (BYDV). To jedne z najważniejszych czynników ograniczających plonowanie zbóż. Inne gatunki, takie jak mszyca zbożowa czy różano-trawowa, również bywają wektorami. W ostatnich latach obserwuje się zmiany w biologii mszycy czeremchowo-zbożowej – przy sprzyjającej pogodzie część populacji zamiast migrować na czeremchę, pozostaje na trawach i zbożach, co zwiększa ryzyko przenoszenia wirusów na młode oziminy.

Rzepak ozimy: mszyca brzoskwiniowa i wirus żółtaczki rzepy

W rzepaku ozimym głównym zagrożeniem jest mszyca brzoskwiniowa, choć jesienią może pojawiać się także mszyca kapuściana. Mszyca brzoskwiniowa jest szczególnie niebezpieczna ze względu na szeroki zakres roślin żywicielskich i skuteczne przenoszenie wirusa żółtaczki rzepy (TuYV). Samosiewy rzepaku, chwasty i inne rośliny tworzą „zielony most”, który umożliwia przetrwanie zarówno mszyc, jak i wirusów między kolejnymi uprawami.

Wczesna infekcja oznacza większe straty

Im wcześniej wirus zostanie wprowadzony do młodej rośliny, tym więcej czasu ma na namnażanie i rozprzestrzenianie się. Dlatego nawet niewielka liczba mszyc na wschodach może być groźniejsza niż duża populacja pojawiająca się później. Wirusy BYDV są pobierane podczas dłuższego żerowania w głębszych tkankach, a mszyca może następnie zakażać kolejne rośliny. W przypadku TuYV sytuacja jest podobna. Warto podkreślić, że mszyce nie przekazują wirusów potomstwu – młode osobniki muszą pobrać je podczas żerowania na porażonej roślinie.

Objawy porażenia bywają mylące

Rozpoznanie wiroz na podstawie objawów polowych nie jest łatwe. W zbożach symptomy BYDV często pojawiają się dopiero wiosną – liście przebarwiają się na żółto, czerwono lub amarantowo, rośliny są niższe i nadmiernie się krzewią. W rzepaku TuYV powoduje żółte, czerwone i fioletowe przebarwienia na brzegach starszych liści, a rośliny słabiej rosną. Jednak podobne objawy mogą być efektem niedoborów składników, suszy, przymrozków czy innych agrofagów. Dlatego w razie wątpliwości zaleca się badania laboratoryjne.

Profilaktyka i monitoring – podstawa ochrony

Porażonych roślin nie da się wyleczyć, dlatego kluczowa jest profilaktyka. W zbożach ważne jest niszczenie samosiewów i ograniczanie zachwaszczenia, zwłaszcza roślin jednoliściennych. W rejonach zagrożonych warto też odpowiednio dobrać termin siewu – zbyt wczesny siew wydłuża okres narażenia na mszyce. W rzepaku istotne jest ograniczanie samosiewów i chwastów kapustowatych oraz wybór odmian tolerancyjnych na TuYV.

Monitoring powinien opierać się na lustracji roślin, a nie tylko na odłowach w żółtych naczyniach. Należy zwracać uwagę na brzegi pól i spodnią stronę liści rzepaku. Obecność larw w zbożach świadczy o tym, że mszyce rozpoczęły żerowanie. Ochrona chemiczna powinna być stosowana tylko wtedy, gdy jest rzeczywiście potrzebna, z uwzględnieniem progu szkodliwości i warunków pogodowych. W pszenicy ozimej dostępne są środki z acetamiprydem, flonikamidem, lambda-cyhalotryną i tau-fluwalinatem, a w rzepaku – z acetamiprydem, flonikamidem i deltametryną. Należy pamiętać o rotacji substancji, aby uniknąć odporności mszyc.

Zmiany klimatu wydłużają okres zagrożenia

Łagodne jesienie sprawiają, że mszyce dłużej pozostają aktywne, migrują i rozmnażają się. Krótkotrwałe ochłodzenia nie zawsze kończą zagrożenie. Dlatego jesienią trzeba patrzeć na mszyce nie tylko jako na szkodniki, ale przede wszystkim jako na nosicieli wirusów. Skuteczna ochrona wymaga połączenia profilaktyki, systematycznego monitoringu i szybkiej reakcji na realne zagrożenie.

Fot. Pexels / Egor Kamelev

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *