Wiosenne przymrozki, które w kwietniu i maju dotknęły wiele krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polskę, mogą doprowadzić do znacznego wzrostu cen jabłek w nadchodzącym sezonie. Eksperci z belgijskiego rynku owocowego ostrzegają, że zbiory w tym roku mogą być rekordowo niskie, co przełoży się na nawet dwukrotny wzrost cen detalicznych.
Polska jest jednym z największych producentów jabłek w Unii Europejskiej, odpowiadając za około 20% całkowitej produkcji wspólnoty. Według wstępnych szacunków Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach, straty spowodowane przymrozkami mogą sięgnąć nawet 60% w niektórych regionach, szczególnie w sadach położonych w obniżeniach terenu, gdzie mróz był najsilniejszy.
Belgijski analityk rynku owoców, Luc Vanoost, w rozmowie z branżowym magazynem „FruitVeen” stwierdził, że podobna sytuacja miała miejsce w 2017 roku, gdy przymrozki wiosenne zniszczyły znaczną część kwiatów jabłoni w Europie Zachodniej. Wówczas ceny jabłek wzrosły o około 30-40% w porównaniu z poprzednim sezonem. Obecny sezon może być jednak jeszcze trudniejszy, ponieważ straty są szacowane na większą skalę, a dodatkowo dochodzi presja inflacyjna na koszty produkcji, w tym energii i nawozów.
Wpływ na rynek będą miały również decyzje innych dużych producentów, takich jak Włochy i Francja, które również odnotowały lokalne przymrozki. Włochy, które w 2024 roku wyprodukowały około 2,3 miliona ton jabłek, mogą odnotować spadek o 15-20%. Francuscy sadownicy z regionu Normandii i Alzacji również zgłaszają straty sięgające 30%.
Polscy konsumenci mogą odczuć wzrost cen już jesienią, gdy na rynek trafią pierwsze tegoroczne zbiory. Eksperci radzą, aby rozważyć zakupy jabłek z przeznaczeniem do przechowywania w chłodniach, co może pomóc w zabezpieczeniu się przed wyższymi cenami w okresie zimowym. Jednakże, przy niskich zbiorach, nawet takie działania mogą nie wystarczyć, aby uniknąć podwyżek.
Sytuacja ta może również wpłynąć na rynek przetwórstwa, w tym produkcję soków, musów i suszonych owoców. Przetwórcy będą zmuszeni szukać alternatywnych źródeł surowca, co może zwiększyć import z krajów spoza UE, takich jak Chiny czy Turcja, co z kolei podniesie ceny finalnych produktów.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zapowiedziało już uruchomienie pomocy dla sadowników poszkodowanych przez przymrozki w formie preferencyjnych kredytów i dopłat do ubezpieczeń upraw. Jednakże, jak podkreślają przedstawiciele Związku Sadowników RP, skala strat może wymagać dodatkowych interwencji, w tym uruchomienia funduszy kryzysowych z budżetu UE.
Foto: images.pexels.com
