Carbon Robotics redukuje zatrudnienie. Firma tłumaczy decyzję warunkami ekonomicznymi

Carbon Robotics redukuje zatrudnienie. Firma tłumaczy decyzję warunkami ekonomicznymi

Zwolnienia w Carbon Robotics

Carbon Robotics, amerykański producent robotów rolniczych z siedzibą w Seattle, potwierdził przeprowadzenie zwolnień grupowych. Firma nie ujawniła jednak, ile osób straciło pracę. Wiceprezes ds. marketingu Brett Goodwin w oświadczeniu dla mediów, w tym AgFunderNews i Geekwire, wyjaśnił, że decyzja wynika z konieczności dostosowania kosztów do szerszych warunków gospodarczych.

„Musieliśmy realignować koszty z powodu szerszych warunków ekonomicznych. Zwolnienia dotknęły pracowników w USA i za granicą, na różnych stanowiskach. Carbon Robotics zatrudnia 275 osób na całym świecie” – przekazał Goodwin. Nie odpowiedział jednak na dodatkowe pytania ani nie sprecyzował liczby likwidowanych etatów.

Krytyka byłego pracownika

Wpis byłego pracownika na portalu Glassdoor z 17 października sugeruje, że firma „gwałtownie zwiększyła zatrudnienie, by kilka miesięcy później przeprowadzić nagłą, masową redukcję, zwalniając niektórych zaledwie kilka tygodni po rozpoczęciu pracy”. Autor pochwalił wysoki poziom autonomii i odpowiedzialności pracowników, ale skrytykował brak przejrzystości komunikacji. Jego zdaniem kierownictwo „konsekwentnie przedstawiało nadmiernie optymistyczny obraz sytuacji aż do momentu cięć”. Dodał, że „ostatnia wiadomość od CEO o zwolnieniach również nie wykazywała szczerości ani szacunku”.

Warto zauważyć, że w marcu na Reddicie pojawił się wpis zachęcający do dołączenia do firmy, w którym mowa była o „zespole ponad 300 osób”. Goodwin nie potwierdził jednak tej liczby.

Plany rozwoju i przychody

Carbon Robotics znana jest przede wszystkim z technologii laserowego zwalczania chwastów. W sierpniu, podczas konferencji Ruggedize ag robotics w Salinas, założyciel firmy Paul Mikesell przedstawił plany skalowania biznesu w zakresie laserowego odchwaszczania oraz autonomicznych ciągników. Mówił o rynku obejmującym tysiące laserowych odchwaszczaczy rocznie i potencjalnie 30–40 tys. ciągników z technologią autonomii.

Firma przekroczyła 100 mln dolarów przychodu w roku obrotowym zakończonym w marcu 2026. Pracuje również nad jeszcze nieogłoszonym urządzeniem i docelowo chce wejść na giełdę. „Jesteśmy obecnie dostępni w około 20 krajach na świecie, a największe zainteresowanie widzimy w Stanach Zjednoczonych, następnie w Europie Zachodniej, a także w Australii” – powiedział Mikesell. Dodał, że laserowe odchwaszczacze sprawdzają się we wszystkich głównych regionach uprawy warzyw.

Według Mikesella klienci dostrzegają korzyści w postaci zmniejszenia nakładów pracy, obniżenia kosztów środków produkcji, „dramatycznej poprawy plonów” oraz możliwości przejścia z rozsady na siew bezpośredni. Okres zwrotu inwestycji wynosi od roku do trzech lat. Zapytany o wysoką cenę maszyn, odparł: „Maszyny odniosły taki sukces, że zaczęło do nas przychodzić coraz więcej klientów, a w końcu banki same zaproponowały pomoc w finansowaniu, ponieważ rozumieją, czym jest ta maszyna, widzą jej wartość rezydualną i potencjał odsprzedaży”. Dodał, że niektóre banki oferują leasing operacyjny na LaserWeedery, co pozwala uniknąć początkowych nakładów kapitałowych i zachować dodatni bilans gotówkowy od razu, o ile zyski z maszyny przewyższają miesięczną ratę.

Fot. Pexels / Mark Stebnicki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *