Początek sezonu na truskawki w 2026 roku charakteryzuje się wyraźnym podziałem rynku. Z jednej strony mamy do czynienia z pierwszymi, limitowanymi zbiorami z krajowych upraw szklarniowych, które trafiają do sprzedaży w zawrotnych cenach. Z drugiej – półki sklepowe wypełnione są tańszymi owocami importowanymi, głównie z południa Europy, które stanowią obecnie większość dostępnej oferty.
Krajowe szklarniowe – luksus za wysoką cenę
Jak informują analitycy rynku ogrodniczego, pierwsze polskie truskawki pochodzą z nowoczesnych upraw pod osłonami. Ich podaż jest jednak wciąż symboliczna, co bezpośrednio przekłada się na poziom cen. Za kilogram takich owoców w hurcie trzeba zapłacić nawet 40-50 złotych, a w detalu ceny bywają jeszcze wyższe. Konsumenci decydujący się na ten zakup płacą więc za smak świeżych, lokalnych owoców poza tradycyjnym sezonem oraz za wyższą, kontrolowaną jakość upraw szklarniowych.
Dominacja importu i przystępniejsze ceny
W przeciwieństwie do niszowej oferty krajowej, rynek zdominowany jest przez truskawki importowane. Na sklepowych półkach królują obecnie owoce z Hiszpanii, Grecji czy Włoch. Ich ceny są znacznie bardziej przystępne. W hurcie kilogram importowanych truskawek kosztuje średnio 15-25 złotych, w zależności od kraju pochodzenia, kalibru i jakości. W sprzedaży detalicznej ceny wahają się zazwyczaj między 20 a 35 zł za kilogram.
Co wpływa na tak dużą różnicę?
Różnica w cenach między truskawkami krajowymi a importowanymi wynika z kilku kluczowych czynników:
- Koszty produkcji: Uprawa szklarniowa w Polsce wiąże się z wysokimi nakładami na ogrzewanie i oświetlenie w okresie zimowo-wiosennym.
- Skala podaży: Masowy import z krajów o łagodniejszym klimacie pozwala na osiągnięcie ekonomii skali i niższych kosztów jednostkowych.
- Logistyka: Chociaż transport z zagranicy generuje koszty, są one niższe niż utrzymanie produkcji szklarniowej w Polsce o tej porze roku.
Eksperci przewidują, że sytuacja cenowa ulegnie zmianie wraz z nadejściem tradycyjnego sezonu gruntowego, który w Polsce zaczyna się zwykle w maju. Wówczas podaż krajowych truskawek znacząco wzrośnie, co powinno doprowadzić do wyraźnego spadku cen i ograniczenia importu. Na razie jednak konsumenci stoją przed wyborem: zapłacić premium za polski, wczesny produkt lub zdecydować się na tańsze, ale dostępne powszechnie owoce z importu.
Foto: pliki.sadyogrody.pl
