Podczas warszawskiego spotkania premierzy Polski i Czech – Donald Tusk oraz Andrej Babiš – zgodnie zapowiedzieli, że w negocjacjach nad wieloletnimi ramami finansowymi UE na lata 2028–2034 nie pozwolą na osłabienie finansowania rolnictwa i polityki spójności. Obaj politycy podkreślali, że bezpieczeństwo żywnościowe Europy wymaga stabilnych środków, a nie oszczędnościowych eksperymentów.
Koalicja „przyjaciół spójności” rośnie w siłę
Polska i Czechy należą do nieformalnej grupy 17 państw określanej mianem „przyjaciół spójności”. Inicjatywie przewodzą Włochy i Rumunia, a obok Polski i Czech zrzesza ona Bułgarię, Chorwację, Cypr, Estonię, Grecję, Hiszpanię, Litwę, Łotwę, Maltę, Portugalię, Słowację, Słowenię i Węgry. Państwa te domagają się utrzymania odpowiednio wysokiego budżetu zarówno na politykę spójności, jak i na Wspólną Politykę Rolną (WPR).
Przeciwnikiem takiego podejścia jest grupa tzw. państw oszczędnych (frugal states), które chcą przesunąć środki na obronność, bezpieczeństwo, innowacje oraz przeciwdziałanie nielegalnej migracji, ograniczając tradycyjne polityki unijne.
Babiš: rabaty to dziedzictwo Thatcher
Andrej Babiš zwrócił uwagę, że argument państw oszczędnych o wyższych wpłatach do budżetu jest niepełny, ponieważ część z nich korzysta z rabatów budżetowych. – Wszyscy argumentują, że wpłacają więcej, ale mają przecież rabaty i ulgi – to jeszcze dziedzictwo Margaret Thatcher – powiedział czeski premier. Mechanizm rabatów sięga 1984 r., kiedy to podczas szczytu w Fontainebleau wynegocjowano ulgę dla Wielkiej Brytanii. Obecnie z rabatów korzysta pięć państw: Niemcy (ok. 3,67 mld euro rocznie), Holandia (ok. 1,92 mld euro), Szwecja (ok. 1,07 mld euro), Austria (ok. 565 mln euro) i Dania (ok. 377 mln euro).
Babiš skrytykował również pierwszy projekt Komisji Europejskiej, w którym środki na rolnictwo i spójność miały zostać połączone w nowym instrumencie pod nazwą Krajowe i Regionalne Plany Partnerstwa. Jego zdaniem podważa to dotychczasową odrębność tych polityk. Czeski premier zwrócił też uwagę, że programy zarządzane centralnie przez UE przynoszą większe korzyści państwom Europy Zachodniej, dlatego region powinien otrzymać na nie wydzielone środki.
Tusk: rolnictwo kluczem do bezpieczeństwa żywnościowego
Donald Tusk podkreślił, że dla Polski rolnictwo ma znaczenie strategiczne, m.in. ze względu na dużą liczbę rolników. – Dzięki pracy polskich rolników i funduszom europejskim Polska stała się bardzo ważnym ogniwem bezpieczeństwa żywnościowego całego kontynentu – zaznaczył premier. Dodał, że Europa powinna skutecznie konkurować również w obszarze produkcji żywności, a Polska jest przykładem, że konkurencji nie trzeba się obawiać, jeśli poważnie traktuje się te potrzeby.
Tusk skrytykował dążenia państw oszczędnych do cięć w budżecie. – To nie jest czas na oszczędności ani na wymysły. (…) To czas na realistyczną politykę – ocenił, wskazując na zagrożenia dla bezpieczeństwa Europy.
Polska walczy o silną WPR
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi podkreśla, że Polska zabiega o większą elastyczność przyszłej WPR, ograniczenie obciążeń administracyjnych oraz uczciwe warunki konkurencji na rynku międzynarodowym. Minister Stefan Krajewski sprzeciwiał się likwidacji odrębnego II filaru WPR, zawierającego środki na rozwój wsi. – Mieszkańcy obszarów wiejskich zasługują na to, żeby w nowej perspektywie finansowej być pełnoprawnym beneficjentem środków europejskich – mówił.
Według projektu KE z 16 lipca 2025 r. na WPR w latach 2028–2034 ma przypadać co najmniej 300 mld euro, z czego 293,7 mld euro na wsparcie dochodów rolników i 6,3 mld euro na rezerwę kryzysową. Polsce przypisano 24,6 mld euro, co polski rząd uznaje za kwotę niewystarczającą.
„Cieszymy się, że tradycyjne obszary polityki europejskiej, przede wszystkim te związane z rolnictwem, zyskują duże poparcie” – Andrej Babiš, premier Czech (źródło: AgroNews)
Negocjacje nad nowym budżetem UE wchodzą w decydującą fazę. Polska i Czechy deklarują, że będą działać wspólnie, aby chronić interesy rolników i mieszkańców wsi przed zakusami oszczędnościowych cięć.
