Miniładowarka z Malucha i Cyklopa – rolnik zbudował maszynę za grosze

Miniładowarka z Malucha i Cyklopa – rolnik zbudował maszynę za grosze

Samodzielna konstrukcja z części z odzysku

Wielu rolników szuka oszczędności, sięgając po używane podzespoły. Jeden z Czytelników „top agrar Polska” poszedł o krok dalej i zbudował od podstaw przegubową miniładowarkę o szerokości 1,2 m i udźwigu 400 kg. Maszyna powstała z elementów, które można kupić na złomowisku za niewielkie pieniądze.

Rama ładowarki i wysięgnika została wykonana z szyn i ceowników. Napęd pochodzi z małego Fiata 126p – silnik i skrzynia biegów trafiły do maszyny rolniczej. Za hydraulikę odpowiada pompa z ładowacza Cyklop. Jak podkreśla konstruktor, napędzana jest tylko przednia oś, a moment obrotowy ze skrzyni biegów jest przekazywany przez przekładnie łańcuchowe do przekładni ze starej przyczepy samozbierającej, a następnie wałem teleskopowym do mostu.

Hydraulika i funkcje użytkowe

Ładowarka ma jedną pompę hydrauliczną, dlatego konieczne było zamontowanie dzielnika strumienia oleju z kombajnu Bizon. Rozdziela on olej na układ wspomagania i obsługę wysięgnika. Do sterowania wysięgnikiem wykorzystano rozdzielacz trzysekcyjny. Dodatkowo z tyłu zamontowano gniazdo hydrauliczne, które umożliwia wywracanie przyczep. Zbiornik oleju hydraulicznego ma pojemność 20 l.

Aplikator RSM do kukurydzy

To nie jedyna konstrukcja tego rolnika. Zbudował on również doglebowy aplikator roztworu saletrzano-mocznikowego (RSM) do nawożenia kukurydzy. Rama aplikatora zawieszonego na tylnym TUZ pochodzi z nieużywanego pielnika, a redlice nacinające glebę to kroje tarczowe z pługa Unii. Zbiornik nawozu zawieszony jest z przodu Ursusa 914 i tłoczony przez hydraulicznie napędzaną pompę od opryskiwacza Termit.

Dzięki temu rozwiązaniu azot trafia bezpośrednio do gleby i nie ulatnia się do atmosfery. Kroje tarczowe nacinają glebę na głębokość 6 cm, a szerokość bruzdy wynosi 2 cm. Za krojem pracuje rolka, która wspomaga zamknięcie szczeliny. Rolnik podaje nawóz w fazie od 2 do 6 liści w dawce od 120 do 180 l/ha.

Przedni TUZ w Ursusie C-355

Kolejną modyfikacją, jaką przeprowadził Czytelnik, było wyposażenie Ursusa C-355 w przedni TUZ. Wyzwaniem było bezkolizyjne otwieranie maski, która odchyla się do przodu. Punkt mocowania łącznika centralnego wykonano oddzielnie i montowany jest na dwóch sworzniach. Gdy zdemontujemy jeden element, odchyla się, co pozwala otworzyć maskę; po zdemontowaniu drugiego można wyjąć element mocowania łącznika. W to miejsce w razie potrzeby można zamontować zaczep.

Redakcja „top agrar Polska” zachęca do dzielenia się własnymi rozwiązaniami. Wystarczy przesłać krótki opis wynalazku i kilka zdjęć na adres e-mail: wynalazki@topagrar.pl. Warto podać też numer telefonu – tylko do wiadomości redakcji.

Fot. Pexels / Janez Temlin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *