Pasja od najmłodszych lat
Magdalena Szarejko, 14-letnia mieszkanka Zabłudowa-Kolonii w województwie podlaskim, od dziecka związana jest z końmi. Jej ojciec, Marcin Szarejko, prowadzi gospodarstwo, w którym hoduje około 120 koni. To on zaszczepił w córce miłość do tych zwierząt. – Myślę, że tak, bo tylko ja się końmi zajmowałem – przyznaje pan Marcin.
Magdalena już jako mała dziewczynka przejawiała zainteresowanie nie tylko jazdą, ale także pracą ze zwierzętami. Swoją przygodę rozpoczęła od kucyka, którego samodzielnie poskromiła i zaczęła uczyć. – Magda tak naprawdę zaszczepiła się miłością do koni od najstarszej klaczki u nas. Później miała kucyka, którego sama poskromiła i zaczęła uczyć – wspomina mama 14-latki.
Samodzielna droga do sukcesu
Choć w stajni jest wiele koni, Magdalena większość umiejętności zdobyła sama. – Córka tak naprawdę jest w większości samoukiem – mówi jej tata. Od około roku wspiera ją trenerka Iza Sokołowska. Podczas ostatnich zawodów jej jazda zwróciła uwagę doświadczonych szkoleniowców, którzy zaproponowali pomoc. – Ci trenerzy, jak zobaczyli ją na zawodach, sami zaproponowali, że mogą przyjechać raz na jakiś czas, popatrzeć z boku i coś podpowiedzieć, jeżeli ona chce – opowiada Marcin Szarejko.
Marzenia stają się rzeczywistością
Od dziecka Magdalena marzyła o starcie w zawodach. – Pamiętam ją malutką, jak zawsze powtarzała: „Moim marzeniem jest mieć konia i wystartować w zawodach” – wspomina mama. Dziś to marzenie się spełnia. Nastolatka regularnie startuje i odnosi sukcesy. Dwa tygodnie przed mistrzostwami zajęła drugie miejsce w Zawodach Regionalnych i Towarzyskich w Ujeźdżeniu i Skokach przez przeszkody w Cieliczance koło Supraśla.
Najważniejszy start miał miejsce w ostatni weekend podczas Mistrzostw Podlasia. W sobotę Magdalena zajęła trzecie miejsce w skokach przez przeszkody, a w niedzielę potwierdziła wysoką formę, zdobywając tytuł II Wicemistrzyni Podlasia w kategorii juniorów. – Magda zrobiła bardzo duży progres w ciągu ostatniego roku – podkreśla jej mama.
Klacz Alezja i przyszłe plany
W skokach przez przeszkody Magdalena startuje na klaczy o imieniu Alezja, którą sama przygotowuje do zawodów. – To bardzo dobra klacz. Tylko na niej startuje córka – mówi tata. Dziewczyna nie ogranicza się jednak do jednego konia – trenuje również inne zwierzęta i chce rozwijać się w ujeżdżeniu.
Przed zawodami towarzyszy jej stres, ale jak podkreślają rodzice, jest to naturalne. – Ja myślę, że ona mocno odczuwa stres. To w końcu zawody – mówi mama. Ważniejsza jest jednak satysfakcja. – Ostatnio, jak jechałyśmy na zawody, powiedziała do mnie w samochodzie, że właśnie zdaje sobie sprawę z tego, że jej największe marzenie się spełnia – opowiada.
Magdalena łączy naukę z treningami. Kiedyś grała także w piłkę nożną, ale musiała zrezygnować, aby skupić się na jeździectwie. W przyszłości chce zdobyć uprawnienia instruktora i licencje umożliwiające starty w wyższych konkursach, m.in. na przeszkodach o wysokości około 105 cm. Jej kolejnym celem są zawody Cavaliada.
Historia Magdaleny to przykład, jak rodzinna pasja może przerodzić się w sportową karierę. Dzięki determinacji i wsparciu bliskich 14-latka już dziś osiąga sukcesy, a jej ambicje sięgają znacznie dalej.
