W piątkowe popołudnie, 2 października, na polu między Ciepłowodami a Targowicą na Dolnym Śląsku doszło do groźnego pożaru kombajnu. Maszyna pracowała przy omłocie kukurydzy, gdy nagle w jej wnętrzu pojawił się ogień. Płomienie szybko objęły znaczną część kombajnu.
Operator zdołał opuścić kabinę, zanim ogień się rozprzestrzenił. Nikt nie został ranny i nie było potrzeby wzywania pogotowia.
Akcja straży i walka o plony
Do akcji skierowano zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Ząbkowicach Śląskich oraz druhowie z OSP Ciepłowody, Dobrzenice i Henryków. Na miejsce przybył także patrol policji. Gdy pierwsi ratownicy dotarli na miejsce, pożar był już mocno rozwinięty. Strażacy podali prądy wody bezpośrednio na płonącą maszynę, aby ugasić ogień i nie dopuścić do jego przeniesienia na stojącą na pniu kukurydzę. Dzięki szybkiej interwencji udało się ocalić sąsiednie uprawy przed stratami.
Kombajn uległ poważnym uszkodzeniom. Przyczyna pożaru jest ustalana. Wśród możliwych przyczyn wymienia się zatarcie łożysk, zapłon suchego pyłu roślinnego na rozgrzanych elementach lub zwarcie w instalacji elektrycznej. Nie wyklucza się również innych czynników, w tym obecności metalowych przedmiotów w łanie kukurydzy, które mogą uszkodzić maszynę i doprowadzić do iskrzenia.
Pożary kombajnów podczas żniw to niestety powtarzający się problem. Wystarczy iskra, aby ogień błyskawicznie ogarnął maszynę i przeniósł się na pole. Rolnicy apelują o ostrożność i regularne przeglądy sprzętu.
