Wychował się w mieście, ale od najmłodszych lat ciągnęło go do ziemi, maszyn i pracy na roli. Mateusz Studenny, który właśnie kończy 15 lat, ma już na koncie własne uprawy, stado kur i zaawansowany remont ciągnika Ursus C-360. Jego historia pokazuje, że pasję do rolnictwa można odkryć niezależnie od miejsca zamieszkania.
Od miejskiego podwórka do własnego pola
Przygodę z rolnictwem Mateusz rozpoczął nie w rodzinnym gospodarstwie, lecz dzięki dziadkom. Dziadek przez lata zajmował się produkcją roślinną – uprawiał tytoń, zboża i buraki, a także naprawiał maszyny. Babcia zaszczepiła w wnuku miłość do warzyw. To właśnie te wizyty na wsi sprawiły, że chłopiec zamiast bawić się w mieście, wolał obserwować pracę w polu i garażu.
Jak opowiadają rodzice, już jako sześciolatek konstruował z drewna ręczną młocarnię i prasę do słomy. Z czasem mały ogródek zamienił się w prawdziwe uprawy – najpierw cebuli, potem ogórków. Dziś Mateusz prowadzi również stado około 30 kur.
Trudne lekcje i pierwsze sukcesy
Jednym z najtrudniejszych doświadczeń było gradobicie, które uszkodziło znaczną część upraw cebuli. Zamiast się poddać, nastolatek codziennie pielęgnował rośliny i próbował uratować to, co jeszcze dało się zachować. Część plonu udało się ocalić – to dla niego ważna lekcja cierpliwości i wytrwałości.
Ursus C-360 – projekt życia
Największą pasją Mateusza pozostają maszyny rolnicze. Szczególne miejsce zajmuje Ursus C-360, ten sam model, który pamięta z gospodarstwa dziadka. Od kilku lat krok po kroku przywraca go do życia. Na remont przeznaczył już około 5 tysięcy złotych własnych oszczędności. Najtrudniejsze etapy to montaż łożyska igiełkowego w wałku sprzęgłowym oraz założenie nowej kabiny. W planach jest jeszcze remont skrzyni biegów.
– Większość prac wykonuje sam z ogromnym zaangażowaniem, cierpliwością i chęcią nauki. Kiedy czegoś nie wie, podpyta tatę lub dziadka, ale zawsze stara się zrobić wszystko własnymi siłami – mówi mama Mateusza.
Plany na przyszłość
Po ukończeniu szkoły podstawowej Mateusz zamierza uczyć się w technikum na kierunku mechanik pojazdów samochodowych. Jego celem jest stworzenie gospodarstwa od podstaw – marzy o około 100 hektarach ziemi, specjalizacji w produkcji cebuli i nowoczesnych maszynach. W przyszłości chciałby także pracować na wymarzonym ciągniku John Deere.
Rówieśnicy nie wyśmiewają jego zainteresowań – wręcz przeciwnie, z zaciekawieniem śledzą postępy przy remoncie Ursusa i prowadzeniu upraw. Mateusz lubi też wędkowanie i jazdę na motocyklu crossowym KTM, ale nawet wtedy często zerka na pola i pracujące maszyny.
Historia Mateusza to dowód na to, że przyszły rolnik nie zawsze zaczyna od odziedziczonego gospodarstwa. Czasem wszystko rozpoczyna się od małego ogródka, starego ciągnika i marzenia, które z czasem zamienia się w konkretny plan.
