Zlot „Na Dawnych Kołach” w Cekcynie – pasja do starych ciągników trwa

Zlot „Na Dawnych Kołach” w Cekcynie – pasja do starych ciągników trwa

Stare ciągniki wciąż żywe

W Cekcynie, niewielkiej miejscowości w Borach Tucholskich, odbył się zlot „Na Dawnych Kołach”, poświęcony zabytkowym ciągnikom i maszynom rolniczym. Wydarzenie zorganizowało stowarzyszenie „Cekcyński Młyn Inicjatyw”, które od lat dba o zachowanie dziedzictwa dawnej wsi. Wnętrza młyna, będące przestrzenią wystawową, wypełniły się eksponatami – nie tylko ciągnikami, ale także przedmiotami codziennego użytku i rzemiosła.

Jak podkreśla Tomasz Słomiński ze stowarzyszenia, impreza początkowo miała skupiać się wyłącznie na traktorach, jednak z czasem rozszerzono ją o inne pojazdy. – Stare ciągniki świetnie wpisują się w zakres naszej działalności. Pielęgnujemy wszystko, co jest związane z dawnym rolnictwem oraz wsią – mówi Słomiński. W zlocie wzięli udział zarówno kolekcjonerzy, jak i lokalni rolnicy, którzy na co dzień używają tych maszyn w gospodarstwach.

Ciągniki, które wciąż pracują

Większość prezentowanych traktorów to maszyny zarejestrowane i nadal wykorzystywane produkcyjnie. Nie są traktowane wyłącznie jako zabytki, ale jako narzędzia pracy. Tomasz Słomiński pokazał swoje Ursusy – 4011 z 1978 r. i 1014 z 1998 r. oraz Massey Ferguson z końca lat 80.

Szczególną uwagę przyciągnął Deutz F2L612 z 1959 r., należący do Tadeusza Doleckiego, znanego kolekcjonera z Borów Tucholskich. – Kupiłem go w 2009 r. za 200 euro w okolicach Getyngi. Silnik nie odpalał, ale po trzech dniach naprawy już pracował – wspomina Dolecki. Ciągnik ma 18 KM, chłodzenie powietrzem i przystosowanie do montażu bocznej kosy. Dolecki jeździ nim na zloty, był m.in. na Jasnej Górze, a pięć razy „kąpał się” w morzu podczas przejazdów po bałtyckich plażach.

W Cekcynie zaprezentowano również Fortschritt ZT 323-A z 1988 r. – maszynę o mocy 120 KM z napędem 4×4, używaną do najcięższych prac polowych. – To prosta konstrukcja, pracuje z siłą czołgu – opowiada Dolecki. Traktor został kupiony w Niemczech jako uszkodzony i wyremontowany.

Fordson Dexta – od złomu do klasyka

Bracia Tymoteusz i Piotr Skibowie z Zamartego pokazali Fordsona Dexta z 1962 r., sprowadzonego z Danii. – Kupiliśmy go w 2021 r. jako totalny złom. Nie miał błotników, miał pękniętą uszczelkę pod głowicą i zgniłą maskę – relacjonuje Tymoteusz Skiba. Remont rozpoczęto od silnika, potem odtworzono maskę i pomalowano ciągnik. – Staraliśmy się zachować jak najwięcej oryginalnych elementów, bo zależało nam na statusie zabytku – dodaje.

Fordson ma 35 KM, benzynowy silnik i 8-biegową skrzynię. Nie jest używany w polu, służy rekreacyjnie.

International 844 – kapitalny remont zamiast drobnej naprawy

Rodzina Hinkelmannów – Arkadiusz i synowie Szymon i Mariusz – zaprezentowała International 844. Ciągnik kupiono od handlarza, który sprowadził go z Niemiec. – Sprzedawca zapewniał, że to tylko uszczelka pod głowicą. Po rozebraniu silnika okazało się, że przez niezabezpieczony wydech dostała się woda i wnętrze było zardzewiałe – mówi Szymon Hinkelmann. Konieczny był remont kapitalny: wymiana wału korbowego, głowicy, pompy, sprzęgła, tulei i tłoków. Ciągnik ma 84 KM, synchronizowaną skrzynię i hydrauliczne wspomaganie kierownicy. Obecnie jest rozebrany, ale właściciele planują odbudowę oryginalnej kabiny.

W warsztacie Hinkelmannów na co dzień pracuje Ursus C-360, który zastępuje wózek widłowy przy podnoszeniu silników.

Sam – ciągnik z pedałami

Atrakcją dla dzieci był ciągnik typu Sam, zbudowany w 1976 r. przez Ryszarda Hermanna z Sępólna Krajeńskiego. Pierwotnie napędzany silnikiem od strażackiej motopompy, dziś ma napęd rowerowy. – Kiedyś woził warzywa, teraz służy dzieciom do zabawy – mówi konstruktor.

Przyszłość i plany

Stowarzyszenie „Cekcyński Młyn Inicjatyw” planuje wystawę z okazji 150-lecia OSP Cekcyn. Otwarcie zaplanowano na przełom marca i kwietnia przyszłego roku. Trwa zbiórka zabytków strażackich.

Zlot „Na Dawnych Kołach” pokazuje, że stare ciągniki to nie tylko hobby, ale żywa część historii rolnictwa, która wciąż napędza lokalne społeczności.

Fot. Pexels / Emmanuel Codden

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *