Zimowe zagrożenia dla sadów: podkładki pod lupą po mrozach

Mroźna zima w sadach: bilans strat i nadziei

Po przejściu fali silnych mrozów, specjaliści z SODR (Śląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego) dokonują wstępnej oceny ich wpływu na kondycję drzew owocowych. W centrum uwagi znalazły się wrażliwe podkładki, od których zdrowia zależy przyszłość całych nasadzeń. Wstępne obserwacje wskazują na zróżnicowany obraz – podczas gdy niektóre gatunki i typy podkładek mogły ucierpieć, dla innych naturalna izolacja okazała się zbawienna.

Podkładki gruszy i drzew pestkowych w grupie największego ryzyka

Jak wskazują eksperci, największe obawy od początku zimy budziły podkładki gruszy. Gatunek ten generalnie charakteryzuje się nieco mniejszą mrozoodpornością w porównaniu do jabłoni, a jego system korzeniowy jest wrażliwy na długotrwałe spadki temperatur znacznie poniżej zera. Podobne obawy dotyczyły podkładek dla drzew pestkowych, do których należą m.in. wiśnie, czereśnie, śliwy i morele.

Kluczowym czynnikiem okazała się nie tylko sama temperatura, ale także obecność i grubość naturalnej izolacji w postaci pokrywy śnieżnej.

Podkładki tych gatunków, zwłaszcza szczepione na siewkach lub wegetatywnie rozmnażanych typach wrażliwych na mróz, mogły być narażone na uszkodzenia kambium (warstwy twórczej) i korzeni, gdy mróz dotarł do głębszych warstw gleby.

Jabłoń M.9 i rola śnieżnej kołdry

Wśród podkładek jabłoni szczególną uwagę zwrócono na popularną i powszechnie używaną podkładkę M.9. Jest to podkładka karłowa, która pozwala na zakładanie intensywnych sadów, ale jej mrozoodporność nie należy do najwyższych. W bezśnieżne i mroźne zimy istnieje realne ryzyko przemarznięcia miejsca okulizacji lub korzeni.

Na szczęście, w wielu regionach kraju tegorocznej zimy towarzyszyła gruba pokrywa śnieżna. Śnieg, będąc doskonałym izolatorem, mógł znacząco ograniczyć przemarzanie gleby i stworzyć ochronny mikroklimat dla systemów korzeniowych znajdujących się tuż pod powierzchnią. To właśnie śnieg mógł uchronić wiele wrażliwych podkładek przed najgorszym, zmniejszając skalę potencjalnych uszkodzeń mrozowych.

Co dalej? Monitorowanie i wiosenna weryfikacja

Ostateczna ocena strat będzie możliwa dopiero na wiosnę, gdy rośliny całkowicie wznowią wegetację. Sadownicy powinni bacznie obserwować swoje drzewa, zwracając uwagę na:

    • Opóźnione lub nierównomierne pękanie pąków na całym drzewie lub jego części.
    • Brązowienie i zamieranie kory w miejscu okulizacji (szczepienia) oraz na pniu poniżej tego miejsca.
    • Słaby przyrost lub nagłe zamieranie całych drzew po ruszeniu wegetacji.

W przypadku stwierdzenia uszkodzeń, konieczne może być uzupełnienie ubytków w sadzie. Aktualna sytuacja podkreśla również wagę profilaktyki, takiej jak wybór bardziej mrozoodpornych podkładek na terenach narażonych na ekstremalne spadki temperatur oraz zabezpieczanie podstaw pni kopczykami ziemi przed zimą w młodszych nasadzeniach.

Foto: www.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *