Gwałtowne ochłodzenie, które pod koniec kwietnia przyniosło temperatury spadające nawet do minus 10 stopni Celsjusza, poważnie odbiło się na stanie plantacji malin w Polsce. Najbardziej ucierpiały uprawy w województwach lubelskim, świętokrzyskim i łódzkim, gdzie wiosenne przymrozki są szczególnie dotkliwe dla rozwijających się pędów.
Krzysztof Chmiel, plantator z Lubelszczyzny, zwraca uwagę, że kondycja krzewów jest obecnie bardzo słaba. Mimo że rośliny przeżyły, ich wzrost został zahamowany, a część pędów bocznych i kwiatostanów uległa uszkodzeniu. Ostateczna skala strat będzie jednak widoczna dopiero w pełni okresu kwitnienia, który przypada na przełom maja i czerwca.
Eksperci z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach podkreślają, że maliny są szczególnie wrażliwe na przymrozki w fazie tzw. „zielonego pąka”. W tym roku, po wyjątkowo ciepłym marcu, rośliny rozpoczęły wegetację nawet o dwa tygodnie wcześniej niż zwykle, co zwiększyło ich podatność na uszkodzenia. Jak podają statystyki Głównego Urzędu Statystycznego, w ostatnich latach powierzchnia upraw malin w Polsce wynosi około 28 tysięcy hektarów, a roczna produkcja sięga 120 tysięcy ton. Tegoroczne straty mogą przełożyć się na spadek zbiorów nawet o 15–20 procent w regionach najbardziej dotkniętych mrozem.
Plantatorzy rozważają już zastosowanie zabiegów ratunkowych, takich jak nawożenie dolistne czy stosowanie biostymulatorów, które mogą pomóc roślinom w regeneracji. Niektórzy decydują się również na opryski preparatami przeciwprzymrozkowymi, ale ich skuteczność jest ograniczona, gdy temperatura spada poniżej minus 5 stopni. W dłuższej perspektywie, coraz częściej mówi się o konieczności inwestowania w systemy przeciwprzymrozkowe, takie jak zraszacze nadkoronowe czy ogrzewanie powietrza, co jednak wiąże się z wysokimi kosztami.
Sytuacja na plantacjach malin jest tym bardziej niepokojąca, że w poprzednim sezonie ceny tych owoców były rekordowo wysokie, sięgając nawet 15 złotych za kilogram w skupie. Tegoroczne straty mogą ponownie wpłynąć na wzrost kosztów dla przetwórców i konsumentów. Rolnicy liczą na wsparcie w formie dopłat do ubezpieczeń upraw, które w przypadku przymroków często okazują się niewystarczające.
Foto: images.pexels.com
