Rada Unii Europejskiej zatwierdziła pakiet wsparcia dla rolników dotkniętych gwałtownym wzrostem cen nawozów. Z puli 540 mln euro Polska ma otrzymać 66,6 mln euro – najwięcej spośród wszystkich państw członkowskich. Po uwzględnieniu maksymalnego krajowego współfinansowania (200% kwoty unijnej) budżet programu może przekroczyć 850 mln zł.
Dopłaty do hektara zamiast obniżek cen
Pomoc nie będzie polegać na administracyjnym obniżaniu cen nawozów, lecz na wsparciu finansowym powiązanym z powierzchnią gospodarstwa i ponoszonymi kosztami. Rolnicy otrzymają dopłaty do hektara, które mogą pokryć do 80% dodatkowych kosztów zakupu nawozów. Szczegółowe stawki i limity zostaną określone na poziomie krajowym.
– Od kilku miesięcy walczyliśmy o to, aby wesprzeć polskich rolników po wzroście cen gazu i nawozów. To się udało – mówi Krzysztof Hetman, europoseł PSL. – Mamy już przyjęte rozwiązanie, w ramach którego będą mogli skorzystać ze specjalnych dopłat do hektara gospodarstwa zarówno z pieniędzy europejskich, jak i krajowych – dodaje.
Zaliczki na dopłaty mogą być wypłacane wcześniej
Pakiet przewiduje także możliwość podniesienia maksymalnego poziomu zaliczek na płatności bezpośrednie z 70 do 75%. Co więcej, pieniądze dla poszkodowanych gospodarstw mogłyby być wypłacane wcześniej niż standardowo – bez konieczności oczekiwania do 16 października. Dla gospodarstw kupujących nawozy pod zasiewy ozimin oznaczałoby to szybszy dostęp do gotówki.
Skala problemu: ceny nawozów wzrosły o dziesiątki procent
Z danych przywołanych w uzasadnieniu unijnych przepisów wynika, że w czwartym kwartale 2025 r. koszty nawozów w UE były o 62% wyższe niż w 2020 r. W kwietniu 2026 r. ceny nawozów azotowych wzrosły o kolejne 40% w porównaniu z grudniem 2025 r. Nawożenie już wcześniej stanowiło około 16% kosztów produkcji w gospodarstwach polowych.
Rynek zaczął się częściowo uspokajać na początku lipca, a światowe notowania mocznika obniżyły się po największych napięciach związanych z żeglugą przez cieśninę Ormuz. Jednak na krajowe stawki wpływają także zapasy, kontrakty, kursy walut, koszty transportu oraz ceny gazu.
Gaz kluczowym czynnikiem kosztów
Produkcja nawozów azotowych jest wyjątkowo energochłonna – cena gazu ziemnego może stanowić od 60 do 80% kosztów wytwarzania. – Polska ma możliwości produkcyjne, ale problem polega na tym, że produkuje bardzo drogo, ponieważ obecnie gaz jest niezwykle drogi – podkreśla Waldemar Buda, europoseł PiS. – Cena nawozów to przede wszystkim gaz do produkcji. Surowiec z Rosji kiedyś był tanim komponentem, ale dzisiaj mamy sankcje – i dobrze. W związku z tym produkcja jest niezwykle droga – dodaje.
Unia pozostaje zależna od importu
Około 30% nawozów azotowych oraz 70% fosforowych wykorzystywanych w UE pochodzi z importu. Napięcia geopolityczne, ograniczenia żeglugi i zmiany polityki handlowej szybko uderzają w gospodarstwa. Jednocześnie Unia stopniowo podnosi cła na nawozy z Rosji i Białorusi – od 1 lipca 2025 r. doliczana jest dodatkowa opłata, która do 2028 r. ma wzrosnąć do 315–430 euro za tonę.
– Jedną ze spraw, którą udało nam się załatwić, było wprowadzenie zaporowych, 50-proc. ceł na rosyjskie i białoruskie nawozy, co wyeliminowało je z rynku – podkreśla Krzysztof Hetman. – Dało to oddech naszym zakładom nawozowym i przemysłowi chemicznemu – dodaje.
Krytyka: pomoc może być niewystarczająca
Niektórzy europosłowie wyrażają wątpliwości co do skuteczności programu. – Te kilkadziesiąt milionów euro dla Polski to – gdy przeliczymy na tonę, na rolnika – bardzo niewielkie środki. Nie da się więc powiedzieć, że to jest realna pomoc dla rolników – ocenia Waldemar Buda. Jego zdaniem dopłaty nie rozwiązują podstawowego problemu wysokich kosztów produkcji i ograniczonej podaży nawozów.
Ryzyko ograniczenia nawożenia i niższych plonów
Komisja Europejska ostrzega, że utrzymywanie się wysokich cen może skłonić gospodarstwa do ograniczenia dawek nawożenia. W pierwszej kolejności rolnicy mogą zmniejszać nawożenie potasem i fosforem, a następnie również azotem. Konsekwencją mogą być niższe plony, gorsze parametry jakościowe ziarna oraz dalsze wyczerpywanie składników pokarmowych z gleby. W skali całej Unii ograniczenie nawożenia mogłoby doprowadzić do zmniejszenia powierzchni upraw i spadku produkcji rolnej.
Co dalej?
Przyjęcie unijnego mechanizmu otwiera drogę do uruchomienia pomocy, ale dla gospodarstw najważniejsze będą krajowe przepisy określające wysokość dopłaty do hektara, limity powierzchni, katalog uprawnionych upraw oraz sposób potwierdzania kosztów. Pula przekraczająca 850 mln zł może złagodzić część kosztów, ale nie zmieni sytuacji na rynku gazu i nie obniży automatycznie cen w składach. O rzeczywistej wartości programu zdecyduje tempo uruchomienia naboru i wysokość pomocy przypadająca na jedno gospodarstwo.
