Nowa umowa handlowa między Unią Europejską a Australią może przynieść znaczący wzrost eksportu produktów mleczarskich z krajów Wspólnoty. Według analityków, potencjał wzrostu sięga nawet 48 procent. Dla polskiego sektora mleczarskiego, będącego jednym z największych w UE, otwarcie rynku australijskiego stwarza historyczną szansę na dywersyfikację eksportu i zwiększenie sprzedaży. Kluczem do sukcesu będzie jednak zdolność polskich firm do budowania rozpoznawalności marki i dostosowania oferty do wymagań odległego kontynentu.
Perspektywy wzrostu po zawarciu umowy
Negocjacje między UE a Australią, choć złożone, zmierzają do zniesienia barier celnych i ułatwienia dostępu do rynku dla wielu towarów, w tym artykułów spożywczych. Sektor mleczarski jest jednym z filarów europejskiego eksportu rolno-spożywczego. Otwarcie rynku australijskiego, który charakteryzuje się wysoką siłą nabywczą i zapotrzebowaniem na wysokiej jakości produkty, może oznaczać miliardowe kontrakty. Eksperci wskazują, że szczególne szanse dotyczą serów, masła, odżywek dla niemowląt oraz wyspecjalizowanych produktów mleczarskich, w których europejscy, w tym polscy, producenci mają ugruntowaną pozycję.
Stanowisko polskiego sektora
Marcin Hydzik, prezes Związku Polskich Przetwórców Mleka, w komentarzach dla mediów podkreśla, że umowa może być dla Polski bardzo korzystna. „Australia to rynek o ogromnym potencjale, ale także o silnej konkurencji lokalnej i globalnej. Naszą szansą jest jakość, bezpieczeństwo żywności i innowacyjność” – mówi Hydzik. Zwraca jednak uwagę, że samo otwarcie rynku to dopiero pierwszy krok. „Aby realnie konkurować, polskie firmy muszą zainwestować w marketing, budowanie świadomości marki i zrozumienie specyfiki australijskiego konsumenta. To wymaga czasu i środków” – dodaje prezes ZPPM.
Polska jest szóstym co do wielkości producentem mleka w Unii Europejskiej, a jej eksport mleczarski tradycyjnie kierowany jest głównie na rynki europejskie. Umowa z Australią stanowi okazję do zmniejszenia tej zależności i wejścia na dynamicznie rozwijający się rynek regionu Azji i Pacyfiku, dla którego Australia często jest hubem logistycznym i handlowym.
Wyzwania i konieczne inwestycje
Ekspansja na rynek australijski wiąże się z szeregiem wyzwań. Po pierwsze, odległość geograficzna generuje wysokie koszty logistyczne i wymaga zapewnienia łańcucha chłodniczego. Po drugie, australijskie standardy weterynaryjne i fitosanitarne są bardzo rygorystyczne. Po trzecie, kluczowa będzie walka o uwagę konsumenta, przyzwyczajonego do lokalnych marek oraz produktów z Nowej Zelandii, która jest globalną potęgą mleczarską.
„Sukces nie przyjdzie sam. Potrzebna jest skoordynowana akcja promocyjna na poziomie całego sektora, wsparcie instytucji rządowych oraz gotowość poszczególnych przedsiębiorstw do długofalowych inwestycji w rozwój produktów dostosowanych do lokalnych preferencji smakowych” – podsumowuje analityk rynku rolnego, dr Anna Nowak.
Inwestycje w rozpoznawalność marki (brand awareness) oznaczają nie tylko kampanie reklamowe, ale także udział w targach branżowych, współpracę z lokalnymi dystrybutorami oraz aktywność w mediach społecznościowych i kanałach e-commerce. Wymaga to od polskich firm przejścia od roli dostawcy surowca lub produktu podstawowego do roli pełnoprawnej, rozpoznawalnej marki konsumenckiej.
Wpływ na polską gospodarkę
Skuteczne wykorzystanie szansy, jaką daje umowa z Australią, może mieć pozytywny, multiplikatywny efekt dla całej polskiej gospodarki. Wzrost eksportu przełoży się na większe przychody dla mleczarni, co może stymulować inwestycje w nowe moce przerobowe i technologie. To z kolei wpłynie na stabilność dochodów tysięcy dostawców mleka – rolników. Rozwój eksportu do Australii może również stworzyć nowe miejsca pracy w logistyce, marketingu i sprzedaży.
Umowa UE-Australia jest częścią szerszej strategii Unii, polegającej na zawieraniu porozumień handlowych z dynamicznie rozwijającymi się gospodarkami. Dla polskiego sektora rolno-spożywczego, który od lat notuje dodatnie saldo w handlu zagranicznym, jest to kolejny krok w kierunku umacniania pozycji Polski jako globalnego gracza na rynku żywności. Realizacja potencjału wzrostu eksportu o 48 procent będzie jednak wymagała od wszystkich uczestników łańcucha wartości – od rolnika po eksportera – strategicznego myślenia i determinacji.
Foto: pliki.farmer.pl
