Sezon wegetacyjny 2026 zapisze się w pamięci wielu rolników jako jeden z najtrudniejszych. Andrzej Kilian z Popielowa, prowadzący gospodarstwo nastawione na produkcję mleka od 400 krów, nie ukrywa rozczarowania. Jak przyznaje, takiego roku nie pamięta – susza zaczęła się już wiosną, która była wyjątkowo chłodna, a krótka poprawa w maju nie zdołała zrekompensować strat. Od połowy czerwca do sierpnia opady praktycznie zanikły.
Zapasy z ubiegłego roku łagodzą skutki
Słabsze plony kukurydzy to nie tylko mniejsza ilość paszy objętościowej, ale przede wszystkim problem z jej jakością – zwłaszcza zawartością energii. W gospodarstwie Kiliana sytuację częściowo ratują zapasy zgromadzone w poprzednim sezonie. Rolnik zdecydował się także na zwiększenie areału uprawy kukurydzy, licząc na odbudowę rezerw. Dzięki temu produkcja powinna zostać utrzymana do kolejnego sezonu, choć wiele zależy od przyszłorocznych warunków pogodowych.
Analizy laboratoryjne i bilansowanie dawki TMR
Niższa wartość energetyczna kiszonki wymusza korekty w żywieniu. Konieczne będą analizy laboratoryjne, które pozwolą ustalić, ile ziarna kukurydzy i soi trzeba będzie dodać do dawki TMR. Jak tłumaczy hodowca, chodzi o takie zbilansowanie składników, aby utrzymać wydajność przy akceptowalnych kosztach. W praktyce oznacza to większy udział komponentów wysokobiałkowych i wysokoenergetycznych, co podnosi koszt produkcji litra mleka.
Kilian przewiduje, że pogorszenie jakości paszy odbije się na parametrach mleka – szczególnie na zawartości białka. Przy niedoborze energii krowy nie wykorzystują w pełni potencjału białkowego dawki. Jednym z rozwiązań może być zakup suszonego ziarna lub innych dodatków paszowych, ale decyzja zależeć będzie od relacji między ceną tych komponentów a premią za lepsze parametry mleka.
1,80 zł za litr i 15 groszy zysku
Ekonomika produkcji pozostaje kluczowym wyzwaniem. Cena mleka w gospodarstwie wynosi obecnie około 1,80 zł za litr, co przy aktualnych kosztach środków produkcji daje około 15 groszy zysku na litrze. Zdaniem rolnika to poziom niewystarczający dla gospodarstw inwestujących i obciążonych kredytami.
„Jak ktoś nie inwestuje i nie ma dużo kredytów, to jakoś tam umie żyć. Ale jak gospodarstwa się powiększają i mają kredyty, to ciut jest za mało” – mówi Andrzej Kilian.
Dodatkowym problemem jest spadek zawartości tłuszczu i białka w mleku. Przy wcześniejszych parametrach gospodarstwo mogłoby uzyskiwać około 10 groszy więcej za litr. Próba odbudowania tych wskaźników poprzez dodatkowe komponenty oznacza jednak kolejne wydatki.
Wywar gorzelniany zmienia kalkulację
Na opłacalność wpływa również wykorzystanie wywaru gorzelnianego. Jego obecność w dawce zmienia reakcję krów na dodatkowe źródła białka, w tym soję. Według doświadczeń gospodarstwa soja, która bez wywaru mogłaby zwiększyć produkcję o kilka litrów mleka, w połączeniu z tym komponentem daje znacznie mniejszy efekt ekonomiczny. W niektórych sytuacjach bardziej opłacalne może być zaakceptowanie nieco niższej wydajności, jeśli pozwala to ograniczyć koszty żywienia.
Rolnictwo precyzyjne w praktyce
W tym sezonie w gospodarstwie do pracy ruszyła nowa sieczkarnia John Deere wyposażona w czujnik składu sieczki HarvestLab. Dzięki niemu rolnik w czasie rzeczywistym dowiaduje się o jakości aktualnie zbieranej paszy, co pozwala podejmować trafne decyzje o kompletowaniu bazy paszowej już podczas zbioru. Kilian od lat inwestuje w rolnictwo precyzyjne, a analizator zamontowany na kanale wyrzutowym sieczkarni może być wykorzystywany również do rozsiewania nawozów czy precyzyjnej aplikacji gnojowicy.
Tegoroczny sezon pokazuje, że w produkcji mleka kluczowe znaczenie ma nie tylko uzyskany plon kukurydzy, lecz także jego jakość, dostępność zapasów i możliwość elastycznego bilansowania dawki. Przy dużym stadzie nawet niewielkie pogorszenie parametrów paszy może oznaczać znaczący wzrost kosztów lub spadek przychodów.
