Na targowiskach i w sklepach coraz częściej można dostrzec pierwsze, świeże warzywa, które są zwiastunem nadchodzącej wiosny. Rozpoczyna się długo wyczekiwany sezon na nowalijki, choć ich dostępność jest wciąż ograniczona, a ceny pozostają na relatywnie wysokim poziomie. Eksperci rynkowi wskazują, że to dopiero początek okresu, w którym udział krajowych produktów będzie systematycznie rósł.
Pierwsze warzywa na półkach
Wśród produktów, które już teraz pojawiają się w sprzedaży, wymienić można rzodkiewkę, młodą marchewkę, szczypiorek, sałatę oraz pietruszkę naciową. Są to głównie warzywa, które można uprawiać w szklarniach lub tunelach foliowych, co pozwala na przyspieszenie zbiorów. Konsumenci z utęsknieniem wypatrują tych produktów po zimowych miesiącach, jednak ich zakup wiąże się obecnie z wyższą ceną.
Dlaczego ceny są jeszcze wysokie?
Głównym czynnikiem wpływającym na koszt nowalijek jest wciąż ograniczona podaż. Wczesnowiosenne warzywa pochodzą w dużej mierze z upraw pod osłonami, które generują wyższe koszty produkcji związane z ogrzewaniem i oświetleniem. Ponadto, na początku sezonu zbiory nie są jeszcze masowe. Dopiero wraz z ociepleniem się pogody i wydłużeniem dnia naturalnego, produkcja w gruncie nabierze tempa, co powinno przełożyć się na większą dostępność i stopniowe obniżki cen.
Kolejne tygodnie przyniosą większy udział krajowych produktów i stopniową poprawę sytuacji na rynku – podkreślają analitycy.
Perspektywy na najbliższe tygodnie
Specjaliści ds. rynku rolno-spożywczego są zgodni, że sytuacja będzie się dynamicznie zmieniać. W miarę jak warunki atmosferyczne będą się stabilizować, a słoce będzie coraz dłużej operować, do sklepów trafi więcej warzyw z polskich upraw polowych. Oczekuje się, że w pełni sezon na nowalijki rozkręci się w drugiej połowie kwietnia i w maju. Wtedy to asortyment stanie się bogatszy, a ceny bardziej przystępne dla przeciętnego konsumenta.
Warto również zwracać uwagę na pochodzenie warzyw. Choć na początku sezonu część towaru może być importowana, to priorytetem dla wielu kupujących staje się wsparcie lokalnych producentów. Wybór krajowych nowalijek to nie tylko kwestia smaku i świeżości, ale także realne wsparcie dla polskiego rolnictwa.
Foto: pliki.sadyogrody.pl
