W małej miejscowości Niedary w powiecie bocheńskim, przy ruchliwej drodze wojewódzkiej łączącej Szczurową z Niepołomicami, stoi drewniana budka, która od trzech tygodni cieszy się zainteresowaniem kierowców i rowerzystów. To samoobsługowy punkt sprzedaży jajek, który powstał z inicjatywy rolnika Pawła Garusa i jego pomocnika Jakuba Lisa.
Skąd pomysł?
Gospodarstwo specjalizuje się w hodowli kur niosek – obecnie jest ich około 60, co daje dziennie od 20 do 30 jajek. Nadwyżka produkcji stała się problemem, ponieważ lokalny rynek okazał się zbyt mały. „Mieszkamy na wsi, więc tu jeszcze dużo osób ma kury. Wiejskich jajek na wsi raczej zbyt wielu się nie sprzeda” – zauważa Jakub Lis. Zamiast tradycyjnego targu, rolnik postanowił wykorzystać wzorce z Austrii, gdzie samoobsługowe punkty sprzedaży są popularne.
Jak działa budka?
Konstrukcja jest prosta – drewniana, niewielka, zbudowana własnoręcznie w dwa dni. Klient podchodzi, wybiera jajka i płaci samodzielnie: gotówką lub przez BLIK. Właściciel rozważa dodanie płatności kartą. Cena za jajko to 1,30 zł. W środku znajdują się drobne poczęstunki – lizaki, cukierki – oraz karteczki, na których klienci mogą zostawić komentarze. „Nie wszyscy, ale niektórzy zostawiają miłe wiadomości. Piszą krótkie listy, że super, że dziękują, że świetny pomysł” – opowiada Jakub Lis.
Zaufanie zamiast kasy fiskalnej
Przez trzy tygodnie funkcjonowania nie odnotowano ani jednej kradzieży. To pokazuje, że samoobsługowa sprzedaż może działać w oparciu o zaufanie. Rolnik nie planuje na razie inwestycji w automat za 8 tys. zł, bo przy skali produkcji zwrot byłby możliwy dopiero po sprzedaży około 8 tys. jajek. „Taki wydatek po prostu nie miałby większego sensu” – analizuje.
Plany na przyszłość
Budka ma się rozwijać – jesienią pojawią się domowe przetwory, a także miody z Bieszczad. Właściciele chcą, aby asortyment się powiększał, ale na razie najważniejsze są kury. „Chcemy też właśnie uprzyjemnić te zakupy jakimś poczęstunkiem, jakimiś małymi gratisami. Mam jeszcze w głowie różne inne pomysły” – zapowiada Jakub Lis.
Inicjatywa wpisuje się w szerszy trend sprzedaży bezpośredniej, który zyskuje na popularności w Polsce. Według danych GUS, w 2025 roku ponad 30% gospodarstw rolnych w Małopolsce deklarowało sprzedaż bezpośrednią, co stanowi wzrost o 5 punktów procentowych w porównaniu z rokiem poprzednim. Samoobsługowe budki to jednak wciąż rzadkość – wymagają zaufania i odpowiedniej lokalizacji. W Niedarach udało się połączyć oba elementy.
