Stan sadów po chłodach
Wiosenne przymrozki, które nawiedziły polskie sady, skłaniają plantatorów do wstrzemięźliwej oceny strat. Specjaliści podkreślają, że wiarygodne oszacowanie szkód będzie możliwe dopiero za około dwa tygodnie, gdy widoczne staną się skutki opadu czerwcowego. W przypadku jabłoni, proces ten jest kluczowy dla określenia ostatecznej wielkości plonów.
Jak reagują jabłka SnapDragon?
Odmiana SnapDragon, znana z chrupkości i słodkiego smaku, uprawiana jest w trzech rejonach Polski. Według Kamili Jankowskiej, właścicielki Perfect Fruits Sp. z o.o., zawiązki owoców regenerują się dość dobrze. To optymistyczny sygnał dla sadowników, którzy obawiali się większych ubytków. Eksperci przypominają, że podobne zjawiska miały miejsce w 2021 roku, gdy wiosenne ochłodzenia dotknęły plantacje w województwie łódzkim, a ostateczne straty okazały się niższe od wstępnych szacunków.
Potencjalna współpraca z siecią handlową
W kontekście nadchodzącego sezonu pojawiła się także informacja o możliwej sprzedaży jabłek SnapDragon w sklepach Lidl. Byłby to istotny krok dla promocji tej odmiany w Polsce, która dotychczas częściej trafiała na rynek eksportowy. Decyzja o wprowadzeniu produktu do oferty zależy jednak od stabilności dostaw i jakości owoców po tegorocznych anomaliach pogodowych.
„Sadownicy muszą uzbroić się w cierpliwość – dopiero po opadzie czerwcowym i dokładnym przeglądzie drzew będziemy mogli mówić o konkretnych prognozach” – zwracają uwagę przedstawiciele branży.
Warto dodać, że odmiana SnapDragon została wyhodowana w Stanach Zjednoczonych, a w Polsce zyskuje popularność od kilku lat. Jej odporność na stresy środowiskowe jest przedmiotem badań, a wstępne wyniki wskazują na lepszą tolerancję w porównaniu do starszych odmian, takich jak Ligol czy Szampion.
Foto: images.pexels.com
