Na Ukrainie wybuchł skandal związany z nielegalnym wykorzystaniem ziem w strefie wykluczenia wokół elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Lokalne władze miały bezprawnie zmienić status gruntów i wydzierżawić 190 hektarów prywatnej firmie, która przez pięć lat uprawiała tam pszenicę i kukurydzę. Niestety, zboże trafiło na rynek bez odpowiednich badań radiologicznych, co budzi poważne obawy o bezpieczeństwo żywności.
Jak doszło do naruszenia?
Według doniesień ukraińskich mediów, proceder trwał od 2018 roku. Grunty, które formalnie powinny pozostać wyłączone z użytkowania rolniczego ze względu na skażenie promieniotwórcze, zostały przekazane w dzierżawę firmie rolnej. Działania te były możliwe dzięki nielegalnym zmianom w ewidencji gruntów, dokonanym przez lokalnych urzędników. Sprawa wyszła na jaw po kontroli przeprowadzonej przez Państwową Służbę Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.
Konsekwencje zdrowotne i prawne
Eksperci alarmują, że spożywanie produktów z terenów skażonych może prowadzić do długotrwałych problemów zdrowotnych, w tym zwiększonego ryzyka nowotworów. Choć od katastrofy w 1986 roku minęło prawie 40 lat, poziom promieniowania w niektórych częściach strefy wciąż przekracza bezpieczne normy. Ukraińskie służby sanitarne wszczęły śledztwo, a prokuratura bada możliwość postawienia zarzutów urzędnikom odpowiedzialnym za nielegalne przekształcenia. Rolnicy, którzy kupili zboże, mogą być narażeni na straty finansowe, jeśli produkt zostanie wycofany z rynku.
To nie pierwszy przypadek nielegalnej działalności w strefie czarnobylskiej. Wcześniej ujawniano przypadki kłusownictwa, nielegalnego wyrębu lasów, a nawet uprawy konopi. Eksperci podkreślają, że problem wynika z niedostatecznego nadzoru i korupcji. Według danych ukraińskiego Ministerstwa Ochrony Środowiska, w strefie wykluczenia nadal znajduje się około 2600 kilometrów kwadratowych terenów, gdzie działalność człowieka jest zakazana, ale egzekwowanie tych przepisów bywa nieskuteczne.
Foto: images.pexels.com
