Zimowe warunki a przyszłe plony w sadownictwie
Długotrwałe mrozy, które nawiedziły Polskę tej zimy, mogą przynieść sadownikom mieszane konsekwencje. Z jednej strony, niskie temperatury mogą znacząco zmniejszyć populację wielu szkodników, z drugiej zaś – sprzyjają rozwojowi groźnej choroby grzybowej. Świętokrzyski Ośrodek Doradztwa Rolniczego (ŚODR) opublikował analizę, która wskazuje na te dwie, przeciwstawne tendencje.
Pozytywne skutki mrozów: redukcja szkodników
Jak wyjaśniają specjaliści, długotrwałe spadki temperatury znacznie poniżej zera mogą prowadzić do uszkodzenia lub całkowitego zniszczenia form przetrwalnikowych wielu owadów i roztoczy. Dotyczy to między innymi jaj mszyc, przędziorków czy larw niektórych motyli zimujących w korze drzew lub w glebie.
Dla sadowników walka ze szkodnikami to jeden z kluczowych i kosztownych elementów ochrony roślin. Każde naturalne ograniczenie ich populacji, takie jak surowa zima, może przełożyć się na mniejszą liczbę zabiegów ochrony chemicznej w sezonie wegetacyjnym, co jest korzystne zarówno ekonomicznie, jak i dla środowiska.
Ciemna strona zimy: zagrożenie parchem jabłoni
Niestety, ten sam czynnik – mróz – idzie w parze z innym, który stwarza poważne zagrożenie. Gruba i długo utrzymująca się pokrywa śnieżna działa jak izolator. Pod śniegiem, na opadłych jesienią liściach jabłoni, panują idealne warunki do przezimowania i rozwoju worków zarodnikowych grzyba Venturia inaequalis, wywołującego parcha jabłoni.
Parch jabłoni to jedna z najgroźniejszych chorób w sadach. Infekuje liście, pędy i owoce, prowadząc do:
- Spadku plonowania i jakości owoców.
- Osłabienia kondycji całych drzew.
- Znacznego wzrostu kosztów ochrony.
- Grabienie i usuwanie opadłych liści – to podstawowy zabieg agrotechniczny ograniczający źródło infekcji. W obecnych warunkach jego znaczenie jest jeszcze większe.
- Bardzo uważne monitorowanie warunków infekcyjnych za pomocą stacji meteorologicznych i modeli prognostycznych. Pierwsze zabiegi fungicydami należy wykonać prewencyjnie, jeszcze przed wystąpieniem objawów.
- Rozważenie zastosowania nawozów dolistnych wzmacniających tkanki roślinne, co może podnieść naturalną odporność drzew.
Co mogą zrobić sadownicy?
W obliczu zwiększonego ryzyka infekcji parcha, kluczowe staje się dokładne i terminowe wykonanie wiosennych zabiegów ochronnych. Eksperci ŚODR zalecają:
Podsumowując, tegoroczna zima postawiła przed sadownikami specyficzne wyzwanie. Z jednej strony można liczyć na mniejsze problemy z częścią szkodników, z drugiej – trzeba być przygotowanym na intensywną walkę z parchem. Sukces w nadchodzącym sezonie będzie zależał od szybkiej reakcji, precyzyjnego planowania zabiegów i skrupulatnej obserwacji sadu.
Foto: www.pexels.com
