Mesko-Rol kończy działalność. Skarżysko żegna 70 lat produkcji maszyn rolniczych

Mesko-Rol kończy działalność. Skarżysko żegna 70 lat produkcji maszyn rolniczych

W Skarżysku-Kamiennej zamyka się rozdział, o którym niewielu pamiętało na co dzień. Spółka Mesko-Rol, rolnicze ramię słynnego zakładu zbrojeniowego, znalazła się w likwidacji. Decyzję o rozwiązaniu podjęto 16 lipca 2025 roku, a obecnie trwa sprzedaż majątku przedsiębiorstwa. To koniec historii, która zaczęła się jeszcze w latach 50. ubiegłego wieku.

Od amunicji do kosiarek konnych

Historia zakładów w Skarżysku-Kamiennej sięga 1922 roku, kiedy rozpoczęto budowę Państwowej Fabryki Amunicji. Produkcję uruchomiono dwa lata później, a profil obronny pozostał dominujący przez dziesięciolecia. Po II wojnie światowej przedsiębiorstwo rozrosło się na tyle, że mogło wytwarzać znacznie więcej niż tylko amunicję – rowery, maszyny liczące, sprzęt gospodarstwa domowego, a także elementy dla innych gałęzi przemysłu.

W tym szerokim portfolio znalazło się również miejsce na rolnictwo. Od 1955 roku zakłady produkowały kosiarki konne – maszyny ciągnięte przez konie, przeznaczone dla gospodarstw, w których ciągnik był jeszcze rzadkością. W ofercie znajdowały się modele Z03010, Z03110 i Z03210, różniące się rodzajem kół oraz zastosowaniem. Służyły do koszenia traw i zielonek, a po zamontowaniu odpowiedniego aparatu także do zbioru zbóż.

Jakość tych konstrukcji okazała się na tyle wysoka, że w 1968 roku kosiarka konna Mesko otrzymała znak jakości „1”.

Mikrociągnik RJS-1 – mała mechanizacja dla małych gospodarstw

W kolejnych dekadach konstruktorzy z Skarżyska zwrócili się ku małej mechanizacji rolnictwa. W latach 80. opracowywano glebogryzarki, brony, pielniki, obsypniki oraz siewniki warzywnicze – rozwiązania przeznaczone do współpracy z mikrociągnikami. Nie wszystkie trafiły do produkcji seryjnej, ale wyznaczały kierunek myślenia o niewielkim nośniku narzędzi, który mógłby zastąpić pracę rąk.

Najciekawszym efektem tych prac był mikrociągnik RJS-1, produkowany również w wersjach RJS-1B i RJS-1BL. Miał około 7-konny silnik, skrzynię biegów 3+1 oraz przedni wał odbioru mocy. Był przeznaczony przede wszystkim do małych gospodarstw, ogrodnictwa i lekkich prac transportowych. Wersja RJS-1B otrzymała silnik Briggs & Stratton, a odmiana RJS-1BL była przystosowana do pracy w leśnictwie.

Zachodnia technologia i gama maszyn do zielonek

Po zmianach ustrojowych Mesko musiało szukać nowego miejsca na rynku. W latach 90. nawiązano współpracę z holenderską firmą PZ Zweegers & Zonen i zakupiono licencję na produkcję kosiarek rotacyjnych. W ofercie pojawiły się kosiarki Z 133 i Z 175 oraz przetrząsaczo-zgrabiarka Z 275.

W kolejnych latach gama maszyn do zielonek rozszerzała się o kolejne modele:

  • Z 133 – kosiarka rotacyjna o szerokości roboczej około 1,35 m,
  • Z 175-1 – kosiarka rotacyjna o szerokości około 1,65 m,
  • PK 220 – przetrząsacz karuzelowy,
  • Z 275 – przetrząsaczo-zgrabiarka karuzelowa,
  • ZK 320 i ZK 370 – zgrabiarki karuzelowe,
  • Z 548 i ZK 480 – większe zgrabiarki tandemowe,
  • KS 160 – kosiarka sadownicza,
  • Z 066 – kosiarka płozowa.

Na przełomie XX i XXI wieku Mesko przechodziło kolejne zmiany organizacyjne. W latach 2000–2002 na bazie majątku zakładów powstały spółki Mesko-Rol, które kontynuowały rolniczą tradycję zapoczątkowaną jeszcze przez kosiarki konne.

Koniec pewnej epoki

Dziś Mesko-Rol znajduje się w likwidacji, a majątek spółki jest wystawiany na sprzedaż. Choć zakłady ze Skarżyska-Kamiennej zapisały się w historii Polski przede wszystkim jako producent broni i amunicji, miały także swoją spokojniejszą twarz – producenta maszyn rolniczych. Od kosiarki ciągniętej przez konia, przez mikrociągnik RJS-1, aż po licencyjne kosiarki rotacyjne i szeroką gamę maszyn do zielonek – przez kilkadziesiąt lat w Skarżysku powstawał sprzęt, który trafiał na polskie gospodarstwa.

Dla lokalnej społeczności to nie tylko koniec jednej spółki, ale także symboliczny moment, w którym z mapy przemysłowej Polski znika kolejny ślad po wielozakładowym dziedzictwie PRL-u. Warto o tym pamiętać, zanim ostatnie maszyny opuszczą halę przy ulicy Legionów.

Fot. Pexels / princess

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *