Maxus eTerron 9 electric pickup

Maxus eTerron 9: Chiński elektryczny pickup w praktyce – zalety i wady

Rynek elektrycznych pickupów w Europie wciąż raczkuje, a chiński Maxus eTerron 9 próbuje wypełnić tę niszę. Podczas testów tego ogromnego, bo mierzącego 5,5 metra długości i prawie 2 metry szerokości pojazdu, zwraca uwagę przede wszystkim jego moc – 442 KM i 700 Nm momentu obrotowego. To wartości, które jeszcze kilka lat temu były zarezerwowane dla sportowych aut, a dziś napędzają ciężkiego pickupa.

Jednak liczby to nie wszystko. W kabinie panuje zaskakująca cisza i wysoki poziom wykończenia, który w segmencie użytkowym bywa rzadkością. Konkurencja, taka jak Ford F-150 Lightning czy Rivian R1T, oferuje podobną przestrzeń, ale różnice w cenie i dostępności w Europie są znaczące. Maxus stawia na luksus – skórzane fotele, system multimedialny z dużym ekranem i mnóstwo przestrzeni dla pasażerów. To sprawia, że eTerron 9 bardziej przypomina limuzynę niż typowe auto robocze.

Niestety, są też poważne mankamenty. Zasięg na jednym ładowaniu, według danych producenta, jest znacznie niższy niż u amerykańskich rywali – w praktyce może wynosić około 300-350 km, co przy tak dużym aucie jest rozczarowujące. Kolejnym problemem jest ładowność, która w wielu wariantach nie przekracza 800 kg, podczas gdy tradycyjne pickupy z silnikami Diesla często udźwigają ponad tonę. To sprawia, że eTerron 9 może być atrakcyjny głównie dla firm szukających reprezentacyjnego pojazdu z możliwością przewozu lekkiego ładunku, a nie dla rolników czy budowlańców.

Czy zatem mocny chiński elektryk ma sens? Zależy od priorytetów. Jeśli ktoś ceni komfort, ekologię i nowoczesne technologie, a zasięg nie jest kluczowy, Maxus eTerron 9 może być ciekawą opcją. Jednak dla tradycjonalistów, którzy potrzebują wytrzymałego i praktycznego pickupa do ciężkiej pracy, lepszym wyborem pozostają sprawdzone, spalinowe konstrukcje.

Foto: images.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *