rotting potatoes field

Kryzys na rynku ziemniaka: Setki ton plonów marnuje się na polach

Sytuacja, która rozgrywa się na polach w gminie Warta, jest smutną ilustracją szerszego problemu trapiącego polskie rolnictwo. Jeden z miejscowych producentów zmuszony był pozostawić na skraju swojego pola około 150 ton ziemniaków, które z braku odbiorców zaczęły ulegać procesowi rozkładu. Jak relacjonował portalowi branżowemu, próby znalezienia kupca, łącznie z ofertą nieodpłatnego oddania plonów, zakończyły się niepowodzeniem.

Strukturalne problemy branży

Ten pojedynczy incydent odsłania jedynie czubek góry lodowej. Eksperci rynku rolnego wskazują, że rok 2026 może być jednym z najtrudniejszych dla plantatorów ziemniaka od lat. Na obecny stan rzeczy składa się splot kilku czynników. Po pierwsze, w poprzednich sezonach wielu rolników, zachęconych wyższymi cenami, zwiększyło areał upraw, co doprowadziło do nadpodaży. Po drugie, zmieniające się nawyki żywieniowe konsumentów, którzy coraz częściej sięgają po inne źródła węglowodanów, takie jak ryż czy makaron, systematycznie zmniejszają krajowe zapotrzebowanie.

„Widzimy klasyczny efekt nożyc cenowych” – komentuje dr Anna Kowalska, ekonomistka rolna z Uniwersytetu Przyrodniczego. „Koszty produkcji, w tym nawozów, energii i pracy, wciąż są na wysokim poziomie, podczas gdy ceny skupu pozostają nieopłacalne dla mniejszych gospodarstw. Dla wielu z nich logistyczny i finansowy koszt zbioru takiej ilości, przy zerowej wartości rynkowej, jest po prostu wyższy niż straty związane z pozostawieniem plonu na polu”.

Historyczny kontekst i poszukiwanie rozwiązań

Kryzysy nadprodukcji ziemniaka nie są w Polsce zjawiskiem nowym, jednak ich skala bywa różna. W przeszłości podobne sytuacje łagodziły interwencyjne zakupy przez Agencję Rynku Rolnego czy zwiększony eksport. Obecnie, w obliczu globalnej konkurencji i barier logistycznych, te mechanizmy okazują się niewystarczające. Niektóre grupy producentów rozważają dywersyfikację upraw lub inwestycje w przetwórstwo, na przykład produkcję suszu, mąki czy skrobi, co pozwoliłoby stworzyć alternatywne kanały zbytu.

Historia z gminy Warta stanowi gorzki przykład marnotrawstwa surowca i pracy. W czasach, gdy bezpieczeństwo żywnościowe staje się priorytetem, marnowanie setek ton zdrowej żywności na polu jest paradoksem wymagającym systemowej reakcji. Potrzebne są zarówno krótkoterminowe działania pomocowe dla najbardziej dotkniętych rolników, jak i długofalowa strategia stabilizująca rynek, być może w oparciu o kontrakty rolne czy wsparcie dla tworzenia organizacji producentów, które miałyby większą siłę negocjacyjną.

Foto: images.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *