Sytuacja na rynku ziemniaka w Polsce przybiera dramatyczny obrót
Przedświąteczny okres, który tradycyjnie powinien oznaczać wzmożony popyt i stabilizację cen, w tym roku nie spełnia oczekiwań producentów ziemniaków. Zamiast ożywienia, obserwujemy dalszy spadek cen, co w połączeniu z rekordowo wysokimi zapasami i rosnącymi kosztami prowadzi branżę na skraj poważnego kryzysu. Eksperci alarmują, że sytuacja jest najtrudniejsza od wielu lat, a część plantatorów rozważa już utylizację niesprzedanych plonów.
Presja kosztów a spadająca opłacalność
Producenci ziemniaków mierzą się z potężną presją ze strony kosztów produkcji. Znacząco wzrosły wydatki na energię, paliwa oraz logistykę, co drastycznie obniża marże, a przy obecnych cenach skupu – często całkowicie je eliminuje. „Koszty przechowywania bulw w chłodniach są dziś niebotyczne. Wielu z nas po prostu nie stać na to, by trzymać ziemniaki w oczekiwaniu na lepszą koniunkturę” – przyznaje anonimowo jeden z dużych plantatorów z Wielkopolski. Ta ekonomiczna presja zmusza do szybkiej wyprzedaży zapasów, co z kolei napędza spiralę spadku cen.
Nadpodaż i konkurencja importu
Kluczowym problemem jest nadwyżka podaży nad popytem. Magazyny są przepełnione, a konsumpcja nie rośnie w oczekiwanym tempie. Na sytuację nakłada się dodatkowo wzmożony napływ ziemniaków importowanych. Na polski rynek trafiają obecnie duże ilości bulw z Afryki Północnej, Cypru i Włoch, które często oferowane są w atrakcyjnych dla sieci handlowych cenach, wypierając produkt krajowy.
„Import w obecnym momencie jest jak dodanie oliwy do ognia. Zamiast wspierać lokalnych producentów w trudnym czasie, rynek jest zalewany tańszym towarem z zagranicy, co pogłębia tylko problem nadpodaży i winduje koszty logistyczne i środowiskowe” – komentuje dr hab. Anna Nowak, ekonomistka rolna.
Widmo utylizacji i konsekwencje dla rolników
Perspektywa utylizacji tysięcy ton ziemniaków, które nie znajdą nabywcy, staje się coraz bardziej realna. To rozwiązanie ostateczne, oznaczające dla rolnika czystą stratę poniesionych nakładów. Utylizacja niesie za sobą także dotkliwe konsekwencje środowiskowe i wizerunkowe w czasach, gdy marnotrawstwo żywności jest piętnowane. Dla wielu mniejszych gospodarstw tegoroczny sezon może zakończyć się poważnymi problemami finansowymi, a nawet zaprzestaniem uprawy ziemniaków.
Poszukiwanie rozwiązań i perspektywy na przyszłość
Branża apeluje o pilne działania. Postulaty obejmują:
- Wsparcie finansowe dla kosztów składowania i przetwórstwa.
- Promocję krajowego ziemniaka wśród konsumentów i w instytucjach publicznych.
- Analizę zasadności i skali importu w kontekście równowagi rynkowej.
- Rozwój kontraktacji, która daje producentom większą pewność zbytu.
Bez systemowych rozwiązań, widmo utylizacji tysięcy ton wartościowego plonu i kolejny exodus producentów z tego segmentu rolnictwa mogą stać się smutną rzeczywistością. Stabilizacja rynku ziemniaka wymaga współdziałania producentów, przetwórców, handlu oraz instytucji publicznych.
Foto: www.pexels.com
