Horsch Terra Trac: rewolucyjny nośnik narzędzi, który wyprzedził swoją epokę

Horsch Terra Trac: rewolucyjny nośnik narzędzi, który wyprzedził swoją epokę

W historii rolnictwa zdarzają się maszyny, które na zawsze zmieniają sposób myślenia o uprawie. Jedną z nich jest bez wątpienia Horsch Terra Trac – niezwykły nośnik narzędzi, który powstał nie z chęci zbudowania kolejnego ciągnika, ale z głębokiego przekonania, że najważniejsza jest ochrona gleby. Michael Horsch, założyciel firmy, już w latach 80. XX wieku zrozumiał, że rosnąca masa ciągników niszczy strukturę gleby, i postanowił temu przeciwdziałać.

Pomysł, który narodził się z troski o glebę

Michael Horsch nie szukał pomysłu na kolejny model ciągnika. Znacznie bardziej interesowało go coś, co w tamtym czasie niewielu producentów maszyn traktowało jako priorytet – gleba. To ona była dla niego najcenniejszym elementem gospodarstwa, a każde niepotrzebne ugniatanie oznaczało utratę jej potencjału. Problem był jednak złożony. Powstające coraz większe agregaty uprawowe i siewniki Horsch wymagały ogromnej siły uciągu. Klasyczne ciągniki stawały się coraz cięższe, a wzrost mocy niemal zawsze oznaczał wzrost nacisku na podłoże.

Horsch uznał, że zamiast dostosowywać maszyny do istniejących ciągników, lepiej stworzyć ciągnik dosłowny – nośnik narzędzi zaprojektowany dokładnie pod potrzeby własnych maszyn. Tak narodziła się idea Terra Traca. Najważniejsze było odpowiednie rozłożenie masy. Kabina znalazła się centralnie, układ napędowy oraz zbiorniki rozmieszczono tak, aby równomiernie obciążyć obie osie.

Jedna maszyna, wiele zadań, maksymalna wydajność

Terra Trac od początku nie miał być uniwersalnym ciągnikiem pracującym przez cały rok. Michael Horsch postawił na rozwiązanie wyspecjalizowane – platformę roboczą stworzoną wyłącznie do szybkiego przygotowania gleby i siewu na wielkoobszarowych gospodarstwach. Brzmi prosto, ale właśnie w tej prostocie tkwił cały pomysł. Dzięki odpowiedniemu rozkładowi masy oraz szerokim oponom pracującym przy niskim ciśnieniu, maszyna ograniczała koleinowanie i zagęszczenie gleby, mimo że pracowała z ogromnymi agregatami uprawowo-siewnymi.

Rozwój serii Terra Trac

Pierwszy Terra Trac TT 220 został zaprezentowany w 1985 roku jako trójkołowy nośnik narzędzi współpracujący z siewnikiem Seed-Exaktor. Napędzał go sześciocylindrowy silnik Mercedes o mocy około 220 KM. W wielu opracowaniach jest on traktowany jako prototyp lub pierwsza wersja rozwojowa, która później została zastąpiona przez modele TT 250. Kolejne wersje to TT 250 H, TT 250 P, TT 280 P, TT 350 VS, TT 351, a w 2001 roku pojawił się ostatni i najmocniejszy model – TT 352 o mocy 408 KM. Produkcję całej serii zakończono w 2002 roku.

Terra Trac TT 352 – szczyt osiągnięć

Zwieńczeniem rozwoju całej serii był Horsch Terra Trac TT 352 – najbardziej zaawansowana i najmocniejsza wersja tego niezwykłego nośnika narzędzi. Sercem maszyny był sześciocylindrowy, turbodoładowany silnik Deutz BF6M 1015 C o pojemności 11,9 litra, rozwijający 300 kW (408 KM) oraz imponujące 1960 Nm momentu obrotowego przy 1250 obr./min. Napęd realizował hydrostatyczny układ 4×4 współpracujący z czterema zakresami jazdy. Maksymalna prędkość transportowa wynosiła 40 km/h, a hydraulika robocza oferowała wydatek 150 l/min przy ciśnieniu 210 barów, co pozwalało bez problemu zasilać najbardziej wymagające agregaty uprawowo-siewne.

Maszyna mierzyła 7,79 m długości, 3 m szerokości i 3,65 m wysokości, przy rozstawie osi wynoszącym 5,5 m. Masa własna wynosiła około 9,5 tony, natomiast dopuszczalna masa robocza sięgała 24 ton. Do dyspozycji operatora pozostawał również 700-litrowy zbiornik paliwa, pozwalający na wielogodzinną pracę bez tankowania. Dzięki odpowiedniemu rozkładowi masy oraz szerokim oponom – 1000/50 R25 z przodu i 1050/50 R32 z tyłu – nacisk na glebę pozostawał zaskakująco niski.

Maszyna, która wyprzedziła swoje czasy

Terra Trac nigdy nie stał się rynkowym bestsellerem. Był zbyt wyspecjalizowany, a wielu rolników wolało inwestować w uniwersalne ciągniki mogące wykonywać dziesiątki różnych prac przez cały rok. Nie oznacza to jednak, że projekt zakończył się niepowodzeniem. Wręcz przeciwnie. Doświadczenia zdobyte podczas budowy Terra Traca stały się fundamentem dalszego rozwoju maszyn Horsch oraz całej filozofii ograniczania ugniatania gleby. Dziś podobne założenia można odnaleźć w nowoczesnych platformach roboczych, autonomicznych nośnikach narzędzi czy koncepcjach wielkoobszarowego rolnictwa precyzyjnego.

Minęło już ponad dwadzieścia lat od zakończenia produkcji serii Terra Trac. W tym czasie zmieniły się silniki, elektronika i systemy prowadzenia maszyn. Nie zmieniła się natomiast jedna myśl, od której wszystko się zaczęło – że najważniejszym elementem każdego gospodarstwa nie jest ciągnik, lecz gleba. I być może właśnie dlatego Horsch Terra Trac nie jest dziś wspominany jako ciekawostka z historii mechanizacji. Jest dowodem na to, że czasem jedna odważna idea wizjonera potrafi wyprzedzić swoją epokę o całe dekady.

Fot. Pexels / Wolfgang Weiser

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *