Polscy rolnicy borykają się z problemem niskich cen zbóż przy jednoczesnym utrzymywaniu się dużych zapasów. W publicznej debacie często wskazuje się na niewydolność krajowych portów morskich jako główną przyczynę tej sytuacji. Budowa specjalistycznego polskiego terminala zbożowego ma być, zdaniem niektórych, receptą na poprawę opłacalności produkcji. Jednak eksperci rynkowi, tacy jak Mirosław Marciniak, niezależny analityk z InfoGrain, stanowczo podważają tę tezę, wskazując na globalne uwarunkowania.
Globalny rynek decyduje o cenach
W swoim stanowczym wpisie w mediach społecznościowych Mirosław Marciniak podkreślił, że kluczowym czynnikiem kształtującym ceny zbóż w Polsce jest sytuacja na rynku światowym. „Raz jeszcze powtórzę, że 'polski port’ ≠ wyższe ceny. O tym decyduje rynek światowy, który dziś nie pomaga krajowym producentom zbóż” – napisał analityk. Jego zdaniem, przerzucanie odpowiedzialności za niskie ceny na logistykę portową jest uproszczeniem, które odwraca uwagę od realnych, makroekonomicznych wyzwań.
Światowe ceny zbóż, zwłaszcza pszenicy i kukurydzy, od miesięcy utrzymują się na relatywnie niskim poziomie. Na tę sytuację wpływają m.in. dobre zbiory w kluczowych regionach eksportowych, takich jak Rosja, USA czy kraje Ameryki Południowej, a także utrzymujące się napięcia geopolityczne, które jednak w ostatnim czasie nie przełożyły się na spekulacyjny wzrost cen. Polska, jako uczestnik globalnego rynku, musi się do tych cen dostosować.
Nadwyżka produkcji a możliwości eksportowe
Polska odnotowuje kolejny rok z dobrymi zbiorami zbóż. Ta wewnętrzna nadpodaż, przy jednoczesnym spadku popytu ze strony tradycyjnych odbiorców, prowadzi do kumulowania się zapasów. Podczas gdy infrastruktura portowa, szczególnie w Gdańsku i Szczecinie-Świnoujściu, faktycznie bywa obciążona, to jej modernizacja czy budowa nowego terminala są kwestiami długofalowymi. Nie rozwiążą one natychmiast problemu niskiej ceny, która jest wypadkową globalnej podaży i popytu.
Eksperci wskazują, że nawet najbardziej wydajny port nie stworzy dodatkowego popytu na zboże, jeśli nie będzie ono konkurencyjne cenowo na rynkach docelowych w Afryce Północnej, na Bliskim Wschodzie czy w Azji. Kluczowe jest zatem poszukiwanie nowych rynków zbytu oraz zwiększanie wartości dodanej poprzez przetwórstwo zboża w kraju, zamiast eksportu surowca.
Perspektywy dla polskich rolników
Sytuacja stawia polskich producentów zbóż w trudnym położeniu. Koszty produkcji, w tym nawozów, energii i paliw, pozostają wysokie, co przy niskich cenach skupu znacząco obniża marże. Rządowe wsparcie oraz interwencja Agencji Rynku Rolnego łagodzą nieco skutki, ale nie są rozwiązaniem systemowym.
Długofalowa strategia powinna, według ekonomistów rolnych, obejmować dywersyfikację upraw, inwestycje w magazyny i suszarnie pozwalające na elastyczniejsze zarządzanie zapasami, oraz wsparcie dla eksportu przetworzonych produktów zbożowych. Rozwój infrastruktury portowej jest ważny, ale należy go postrzegać jako element szerszej polityki zwiększania konkurencyjności całego sektora rolno-spożywczego, a nie jako panaceum na wahania cen na giełdach w Chicago czy Paryżu.
Komunikat Mirosława Marciniaka jest więc ważnym głosem w dyskusji, przypominającym, że polskie rolnictwo funkcjonuje w zglobalizowanym ekosystemie. Lokalne inwestycje, choć konieczne, muszą iść w parze ze zrozumieniem szerszych, międzynarodowych trendów i budowaniem odporności na ich negatywne skutki. Decyzje inwestycyjne w portach powinny być zatem ściśle skoordynowane z realnymi potrzebami rynku i możliwościami eksportowymi, a nie rodzić złudnych nadziei na szybką poprawę cen dla producentów.
Foto: pliki.farmer.pl
