Agro Polak

Drożejący gaz zmusza producentów nawozów do ograniczania produkcji

Europejski rynek nawozów azotowych stoi przed poważnym wyzwaniem. Gwałtowny wzrost cen gazu ziemnego, kluczowego surowca w produkcji amoniaku, sprawia, że wytwarzanie nawozów staje się coraz mniej opłacalne. Część zakładów rozważa ograniczenie lub nawet czasowe wstrzymanie produkcji, co może mieć dalekosiężne skutki dla całego sektora rolno-spożywczego.

Skala wzrostu cen gazu

Według danych przytoczonych w raporcie branżowym, między sierpniem a wrześniem 2026 roku ceny gazu ziemnego w Europie wzrosły o około 40 proc., osiągając najwyższy poziom od stycznia 2023 roku. Gaz ziemny jest niezbędny do produkcji amoniaku, który stanowi podstawę nawozów azotowych. Każda zmiana cen energii natychmiast przekłada się na koszty wytwarzania, a w konsekwencji na ceny nawozów dla rolników.

Zagrożenie dla produkcji i dostępności nawozów

Utrzymujące się wysokie ceny gazu mogą skłonić producentów do ograniczenia produkcji w zakładach, gdzie dalsze wytwarzanie przestaje być opłacalne. Zmniejszona podaż nawozów na europejskim rynku oznacza ryzyko kolejnych podwyżek cen oraz problemy z zabezpieczeniem potrzeb przed nadchodzącym sezonem produkcyjnym. Dla gospodarstw rolnych to nie tylko wyższe koszty, ale także trudności w planowaniu zakupów i utrzymaniu płynności finansowej.

– Rosnące koszty energii i produkcji nawozów odbijają się na całym łańcuchu dostaw rolniczych, a w branżach silnie z nim powiązanych marże są stosunkowo niewielkie. Jeden nierzetelny płatnik może wywołać efekt domina. To szczególnie widoczne dziś, gdy paliwa są drogie, a płynność na całym rynku jest zachwiana. Tym samym cała branża jest wystawiona na ryzyko rosnących przeterminowanych zobowiązań, których odzyskiwanie jest trudne – mówi Michał Kik, ekspert OTG, firmy zajmującej się zarządzaniem wierzytelnościami.

Zadłużenie gospodarstw – problem strukturalny

Dane dotyczące zadłużenia gospodarstw pokazują, że opóźnienia w płatnościach nie są zjawiskiem sezonowym. Statystyczny rolnik-przedsiębiorca zalega ze spłatą zobowiązań przez 704 dni, czyli niemal dwa lata. Tak długi okres zadłużenia trudno tłumaczyć wyłącznie słabszym sezonem czy przejściowym spadkiem cen skupu.

– Opóźnienie przekraczające 700 dni oznacza, że problem dłużnika ma charakter strukturalny, a nie przejściowy. Dla wierzyciela to zamrożenie kapitału na niemal dwa lata i rosnące ryzyko utraty płynności – mówi Piotr Maciągowski, ekspert OTG.

Efekt domina w całym sektorze

W obliczu rosnących kosztów gospodarstwa muszą ustalać priorytety. Najważniejsze stają się wydatki niezbędne do kontynuowania produkcji: paliwo, nawozy, materiał siewny, środki ochrony roślin czy pasze. Zobowiązania wobec dostawców, zwłaszcza te z odroczonym terminem płatności, mogą schodzić na dalszy plan. Dla firm obsługujących rolnictwo oznacza to narastające ryzyko finansowe. Problem dotyczy nie tylko producentów nawozów, ale również dystrybutorów środków produkcji, firm paszowych, transportowych i usługowych.

– Termin „bezpieczeństwo żywnościowe” kojarzy się najczęściej z produkcją żywności, ale jego fundamentem jest też stabilność finansowa całego łańcucha dostaw. Jeśli producenci nawozów, pasz czy usług logistycznych nie otrzymują zapłaty, ograniczają działalność lub wycofują się z finansowania sprzedaży – a to wprost utrudnia rolnikom dostęp do środków produkcji i przekłada się na wielkość przyszłych zbiorów. Skuteczniejsze zarządzanie wierzytelnościami pomogłoby funkcjonować branżom produkującym dla rolnictwa. Są do tego nowoczesne narzędzia, które dają dobre wyniki i pozwalają na oddech finansowy. Jednak nie są powszechnie stosowane, tak jak na rynkach zachodnioeuropejskich – tłumaczy Michał Kik, ekspert OTG.

Bezpieczeństwo żywnościowe zaczyna się wcześniej

Dyskusja o bezpieczeństwie żywnościowym często koncentruje się na podaży zbóż, mięsa, mleka czy warzyw. Tymczasem cały proces zaczyna się znacznie wcześniej – od dostępności środków produkcji i zdolności gospodarstw do ich zakupu. Drogi gaz zwiększa koszty nawozów. Droższe nawozy pogarszają ekonomię produkcji rolniczej. Słabsza płynność gospodarstw zwiększa ryzyko opóźnień wobec dostawców. A trudności dostawców mogą z kolei ograniczać dostępność towarów i finansowania dla rolników. Ten mechanizm pokazuje, że problem ma charakter łańcuchowy.

Jak ograniczać ryzyko?

Eksperci wskazują, że w warunkach większego ryzyka szczególnego znaczenia nabiera bieżąca kontrola należności.

– Opóźnienia w płatnościach da się ograniczać poprzez aktywne zarządzanie należnościami: regularny monitoring terminów, szybkie przypomnienia o zaległościach, limity kredytu kupieckiego i bieżącą weryfikację kontrahentów. Im szybciej firma reaguje na pierwsze sygnały problemów, tym większa szansa na odzyskanie pieniędzy i uniknięcie narastania długu – podsumowuje Piotr Maciągowski, ekspert OTG.

Unia Europejska od dłuższego czasu pracuje nad rozwiązaniami, które mają ograniczać zależność europejskiego rolnictwa od kosztów energii i wahań cen nawozów. Problem polega jednak na tym, że mechanizmy regulacyjne powstają miesiącami, podczas gdy ceny gazu potrafią gwałtownie zmienić się w ciągu kilku tygodni. Dlatego najbliższe miesiące będą kluczowe zarówno dla producentów nawozów, jak i dla rolników. Jeżeli wysokie ceny gazu utrzymają się dłużej i przełożą się na ograniczenie produkcji nawozów, presja kosztowa w rolnictwie może ponownie wyraźnie wzrosnąć. A wtedy problem przestanie dotyczyć wyłącznie cen nawozów. Stanie się kolejnym testem odporności całego łańcucha produkcji żywności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *