Administrator szuka nabywcy dla Goterra; założycielka ostrzega przed „zarażaniem” sektora owadów

Administrator szuka nabywcy dla Goterra; założycielka ostrzega przed „zarażaniem” sektora owadów

Australijska firma Goterra, zajmująca się przetwarzaniem odpadów organicznych za pomocą owadów, trafiła pod zarząd komisaryczny. Administrator, Ben Sullivan z firmy doradczej Teneo, poinformował, że spółka nadal prowadzi działalność w ograniczonym zakresie, a priorytetem jest sprzedaż przedsiębiorstwa jako kontynuującego działalność. „Prowadzimy rozmowy z kilkoma zainteresowanymi stronami” – powiedział Sullivan.

Przyczyny upadku i kontrowersje wokół narracji

Goterra, jeden z pionierów branży owadziej, weszła w dobrowolne postępowanie naprawcze po tym, jak zabrakło jej środków na skalowanie działalności. Założycielka i dyrektor generalna Olympia Yarger ostrzega przed „zarażaniem” sektora – negatywną narracją, która obwinia pionierów za wszystkie problemy i podważa zaufanie inwestorów. Jej zdaniem, krytyka pierwszych firm, takich jak Ÿnsect czy AgriProtein, które upadły, odbija się na całej branży. „Inwestorzy interpretują to tak: jeśli 600 milionów dolarów nie wystarczyło, dlaczego 25 milionów australijskich dolarów miałoby pomóc Goterra?” – mówi Yarger.

Model biznesowy i wyzwania

Goterra opracowała kontenerowy system przetwarzania odpadów pokonsumenckich (do 1,7 tony dziennie) z wykorzystaniem larw muchy czarnej. Firma zarabiała na przyjmowaniu odpadów (250 AUD za tonę) oraz na sprzedaży suszonych larw jako dodatku do pasz dla drobiu. Yarger podkreśla, że model ten różnił się od typowych startupów białkowych – Goterra stawiała na rozproszoną sieć gospodarki odpadami, a nie scentralizowaną produkcję. Mimo podpisanych umów na 8 milionów AUD przychodów w latach 2026/27, firma nie miała kapitału na ich realizację.

Krytyka narracji o niestabilności surowców

Yarger odpiera zarzuty, jakoby problemem była zmienna jakość odpadów. Twierdzi, że jej model „hub-and-spoke” pozwalał na mieszanie larw karmionych różnymi substratami, aby uzyskać stabilny skład paszy. „Mamy pełne dane pokazujące, że z danego odpadu powstanie konkretne białko” – mówi. Dodaje, że w Europie wiele firm płaci za surowce, podczas gdy Goterra była za nie wynagradzana.

Przyszłość branży owadziej

Yarger uważa, że sektor potrzebuje rozproszonej, elastycznej infrastruktury, a nie wielkich zakładów oddalonych od źródeł odpadów. „Cztery zoptymalizowane lokalizacje są lepsze niż jedna daleko od miasta” – argumentuje. Jej zdaniem, najlepszym nabywcą dla Goterra byłaby firma zajmująca się gospodarką odpadami lub inna spółka z branży owadziej podzielająca tę wizję.

Upadek Goterra to kolejny sygnał ostrzegawczy dla inwestorów w sektorze owadzim, który według Yarger potrzebuje cierpliwości i kapitału na rozwój nowej infrastruktury. Mimo trudności, firma posiada cenne technologie, patenty i dane operacyjne, które mogą zainteresować potencjalnych nabywców.

Fot. Pexels / El Jundi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *