Nie tylko Żuławy. W dolinie kwidzyńskiej pola też znalazły się pod wodą

Powódź w dolinie kwidzyńskiej: rolnicy z nowym wyzwaniem

Podczas gdy media skupiały się na dramatycznej sytuacji rolników na Żuławach, gdzie roztopy spowodowały zalanie pól uprawnych, okazuje się, że problem ten dotyka również sąsiedniego regionu. Dolina kwidzyńska, bezpośrednio granicząca z Żuławami od południa, zmaga się z niemal identycznym wyzwaniem hydrologicznym.

Identyczne przyczyny, podobne skutki

Jak wyjaśniają specjaliści z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, przyczyny podtopień w obu regionach są bardzo zbliżone. Intensywne roztopy pośniegowe połączone z opadami deszczu na przełomie zimy i wiosny spowodowały gwałtowny wzrost poziomu wód gruntowych i rzecznych. Dodatkowo, systemy melioracyjne, które w wielu miejscach wymagają modernizacji, nie były w stanie odprowadzić tak dużej ilości wody w krótkim czasie.

„Sytuacja w dolinie kwidzyńskiej jest niemal lustrzanym odbiciem tej z Żuław. Mamy do czynienia z tymi samymi czynnikami meteorologicznymi i podobnymi uwarunkowaniami terenowymi” – komentuje hydrolog dr Anna Nowak.

Sytuacja rolników spod Kwidzyna

Rolnicy z okolic Kwidzyna zgłaszają, że woda zalega na polach od kilku tygodni, uniemożliwiając jakiekolwiek prace polowe. „Straty będą ogromne, jeśli woda nie zejdzie w ciągu najbliższych dni. Zboża ozime zaczynają gnić, a o siewach wiosennych na razie możemy tylko marzyć” – mówi Jan Kowalski, rolnik z gminy Gardeja.

Konsekwencje gospodarcze

Eksperci szacują, że straty w uprawach mogą sięgać nawet 70-80% na najbardziej dotkniętych obszarach. To przekłada się bezpośrednio na:

    • Zmniejszenie plonów zbóż ozimych
    • Opóźnienie siewów roślin jarych
    • Wzrost kosztów produkcji związany z koniecznością ponownego zasiewu
    • Potencjalne problemy z kondycją gleby po długotrwałym zalaniu

Działania zaradcze i perspektywy

Samorządy lokalne we współpracy z Wodami Polskimi podjęły działania mające na celu przyspieszenie odprowadzania wody. Wykorzystywane są pompy odwadniające, a także prowadzone są prace przy udrażnianiu rowów melioracyjnych. Jednak jak przyznają przedstawiciele służb, pełne osuszenie terenów może potrwać jeszcze kilka tygodni, co w kontekście nadchodzącego sezonu wegetacyjnego budzi uzasadniony niepokój rolników.

Sytuacja w dolinie kwidzyńskiej pokazuje, że problemy hydrologiczne w regionie pomorskim mają charakter systemowy i wymagają kompleksowych rozwiązań, wykraczających poza doraźne działania interwencyjne. Potrzebne są inwestycje w modernizację infrastruktury melioracyjnej oraz opracowanie długofalowej strategii zarządzania wodami w warunkach zmieniającego się klimatu.

Foto: www.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *