Polskie rolnictwo znajduje się w fazie intensywnej transformacji cyfrowej, jednak tempo zmian jest mocno zróżnicowane. Najnowsze Ogólnopolskie Badanie Farmera, będące ważnym barometrem nastrojów i praktyk w sektorze, ujawnia niepokojące dane. Okazuje się, że ponad 36% gospodarstw rolnych w Polsce nie wdraża obecnie żadnych nowych technologii czy innowacyjnych rozwiązań. To oznacza, że znaczna część polskiej wsi pozostaje w tyle za dynamicznie rozwijającym się rolnictwem precyzyjnym i zrównoważonym.
Dwie prędkości rozwoju
Badanie wyraźnie wskazuje na powstanie modelu „rolnictwa dwóch prędkości”. Z jednej strony obserwujemy dynamiczną grupę gospodarstw, które aktywnie inwestują w automatyzację, czujniki polowe, drony, systemy nawadniające czy oprogramowanie do zarządzania gospodarstwem (FMS). Z drugiej zaś strony istnieje duża, licząca ponad jedną trzecią wszystkich podmiotów, grupa, która pozostaje bierna technologicznie. Ta przepaść może w przyszłości przełożyć się na znaczące różnice w wydajności, konkurencyjności i dochodowości.
Przyczyny technologicznego zastoju
Eksperci wskazują na kilka kluczowych barier, które mogą stać za tak wysokim odsetkiem nieaktywnych gospodarstw. Podstawowym wyzwaniem wciąż pozostaje ograniczony dostęp do kapitału na inwestycje. Nowoczesne rozwiązania, mimo długoterminowych korzyści, wiążą się ze znacznymi kosztami początkowymi. Kolejnym problemem jest brak odpowiedniej wiedzy i wsparcia w zakresie obsługi nowych technologii oraz obawy przed ich skomplikowaniem. Nie bez znaczenia jest także struktura polskiego rolnictwa, zdominowana przez mniejsze i średnie gospodarstwa, które mogą postrzegać innowacje jako nieopłacalne na swoją skalę.
„Wyniki badania są sygnałem alarmowym. Aby utrzymać konkurencyjność polskiego rolnictwa na arenie międzynarodowej, konieczne są skoordynowane działania wspierające modernizację wszystkich gospodarstw, niezależnie od ich wielkości” – komentuje anonimowo jeden z analityków sektora rolnego.
Konsekwencje dla sektora
Długofalowe skutki tego rozwarstwienia mogą być poważne. Gospodarstwa nieinwestujące w technologię mogą stopniowo tracić rentowność, stając się bardziej podatnymi na wahania cen, zmiany klimatyczne i presję regulacyjną związaną z Zielonym Ładem. To z kolei może prowadzić do dalszej konsolidacji ziemi i pogłębiania się różnic społeczno-ekonomicznych na obszarach wiejskich. Jednocześnie, dla firm agrotechnologicznych i dystrybutorów maszyn, ta nieaktywna grupa stanowi ogromny, niewykorzystany jeszcze potencjał rynkowy.
Kluczowym wyzwaniem dla administracji rządowej, organizacji branżowych i doradców rolnych w najbliższych latach będzie znalezienie skutecznych mechanizmów zachęty i wsparcia, które dotrą do tej właśnie grupy rolników. Bez tego polskie pola mogą podzielić się na nowoczesne „fabryki żywności” i tradycyjne gospodarstwa, które coraz trudniej będzie utrzymać.
Foto: pliki.farmer.pl
