Na największym hurtowym targowisku w Polsce, Broniszach pod Warszawą, pojawiły się pierwsze w tym sezonie krajowe szparagi oraz fasolka szparagowa. To efekt wczesnych, dogrzewanych upraw, które pozwalają na zbiór już w pierwszych dniach maja. Pomimo bardzo wysokich cen, produkt znajduje nabywców, głównie wśród restauracji i sieci handlowych, które chcą zaoferować klientom świeże, lokalne warzywa.
Sezon startuje wcześniej dzięki technologii
Pojawienie się polskich szparagów na początku maja to zasługa nowoczesnych metod uprawy. Producenci, zwłaszcza z zachodnich i centralnych regionów kraju, coraz częściej inwestują w tunele foliowe z systemami dogrzewania. Pozwala to na kontrolowanie mikroklimatu i znaczące przyspieszenie wegetacji roślin. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku fasolki szparagowej, której pierwsze partie również pochodzą z upraw pod osłonami.
Jak podkreślają handlowcy, kluczowym czynnikiem dla wczesnych zbiorów była także łagodna zima i ciepły początek wiosny. Połączenie sprzyjającej aury i technologii rolniczej daje polskim producentom szansę na konkurowanie z importem, który tradycyjnie dominował na rynku w tym okresie.
Ceny na starcie sezonu
Jakość ma swoją cenę, co widać wyraźnie na giełdowych wywieszkach. Kilogram krajowych szparagów na Broniszach kosztuje obecnie od 45 do nawet 60 złotych. Fasolka szparagowa jest nieco tańsza, ale jej cena również oscyluje wokół 25-35 zł za kilogram. Dla porównania, szparagi importowane, np. z Hiszpanii czy Peru, są w tym momencie dostępne za około 30-40 zł/kg.
Mimo tej dysproporcji, popyt na polski towar jest. „Klienci hurtowi, szczegniejsi restauratorzy i niektóre sieci premium, są gotowi zapłacić więcej za świeżość i lokalne pochodzenie” – relacjonuje jeden z pośredników. Konsumenci doceniają krótszy łańcuch dostaw, który przekłada się na lepszą jakość i jędrność warzyw.
Perspektywy na nadchodzące tygodnie
Eksperci rynku rolnego przewidują, że obecne, rekordowe ceny są zjawiskiem przejściowym. Wraz z nadejściem masowych zbiorów z upraw polowych, które rozpoczną się za około 2-3 tygodnie, można spodziewać się stopniowego spadku cen. Szacuje się, że w szczycie sezonu cena szparagów może obniżyć się nawet o połowę, stając się bardziej przystępna dla przeciętnego konsumenta.
Wczesny start sezonu na szparagi i fasolkę to dobry prognostyk dla całego rynku świeżych warzyw. Pokazuje rosnące możliwości technologiczne polskiego rolnictwa i zmianę preferencji nabywców, którzy coraz wyżej cenią produkty „zero mile”.
Foto: pliki.sadyogrody.pl
