Wiśnie w cenie złota? Analiza rynku drzewek owocowych po rekordowym sezonie

Rekordowy popyt na wiśnie a przyszłość sadownictwa

Jesień 2023 roku zapisała się w historii polskiego szkółkarstwa jako okres wyjątkowo wysokiego zainteresowania drzewkami wiśni. Jak wskazuje Ryszard Nowakowski, właściciel Gospodarstwa Szkółkarsko-Sadowniczego ARNO, popyt ten osiągnął poziom rekordowy, co skłania do pytań o trwałość tego trendu oraz kierunki rozwoju całego sektora.

Wiśnia na czele: przyczyny boomu

Eksperci wskazują na kilka kluczowych czynników, które złożyły się na obecną sytuację. „Obserwujemy konsekwentny wzrost zainteresowania odmianami wiśni, szczególnie tymi deserowymi oraz przeznaczonymi na przetwórstwo” – komentuje Nowakowski. Wśród przyczyn wymienia się:

    • Rosnący eksport polskich wiśni, głównie na rynki europejskie.
    • Stabilne ceny skupu owoców w poprzednich sezonach, co zwiększyło opłacalność uprawy.
    • Pojawienie się nowych, bardziej odpornych i plennych odmian, które minimalizują ryzyko uprawowe.

„Zamówienia na drzewka wiśni trzeba składać z co najmniej rocznym, a często nawet dwuletnim wyprzedzeniem. To pokazuje skalę napięcia na rynku materiału szkółkarskiego” – podkreśla właściciel gospodarstwa ARNO.

Grusze w cieniu wiśni? Perspektywy dla innych gatunków

Kluczowym pytaniem dla wielu plantatorów jest to, czy warto inwestować w inne gatunki, takie jak grusze. Zdaniem Nowakowskiego, sytuacja nie jest zero-jedynkowa. „Zainteresowanie gruszami utrzymuje się na stabilnym, dobrym poziomie. Nie ma takiej dynamiki jak w przypadku wiśni, ale jest to rynek dojrzały i przewidywalny” – wyjaśnia.

Inwestycje w sady gruszowe są często dywersyfikacją produkcji. Sadownicy, którzy już posiadają wiśnie lub jabłonie, chcą rozłożyć ryzyko i okresy zbiorów. Popularność zyskują przede wszystkim nowoczesne odmiany grusz, charakteryzujące się wysoką jakością owoców i dobrą przechowalnością.

Planowanie nasadzeń: kluczowe wyzwanie

Wydłużający się czas realizacji zamówień na drzewka to obecnie największe wyzwanie logistyczne dla branży. Szkółkarze muszą planować produkcję z wieloletnim wyprzedzeniem, co w obliczu zmiennych warunków pogodowych i rynkowych jest niezwykle trudne. Sadownicy z kolei muszą precyzyjnie określać swoje potrzeby na długo przed planowanym terminem nasadzeń.

Przyszłość rynku zależy od wielu czynników, w tym od sytuacji geopolitycznej wpływającej na eksport, stabilności klimatu oraz rozwoju nowych technologii uprawy. Jedno jest pewne – branża sadownicza stoi przed okresem intensywnych zmian i konieczności strategicznego planowania.

Foto: www.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *