Od odśnieżania do orki
Mateusz Bikowski, mechanik z pasji, zbudował ciągnik SAM, który z wyglądu przypomina Ursusa C-330, ale kryje w sobie podzespoły z różnych maszyn. Początkowo miał służyć do odśnieżania, z czasem jednak projekt rozrósł się do funkcjonalnej maszyny rolniczej. – Mamy małą działkę, na której uprawiamy warzywa, a ciągnik sprawdza się z nawiązką – mówi konstruktor.
Napęd i podwozie
Ciągnik napędza silnik Diesla 1.9 z VW Golfa, który okazał się prosty i niezawodny. – Nie byłem w stanie go zagotować przy pracy z dwuskibowym pługiem – dodaje pan Mateusz. Most napędowy pochodzi z ciężarowego Stara, co zapewnia wytrzymałość przy dużych obciążeniach. Skrzynia biegów została zmodyfikowana, by zredukować obroty.
Wyposażenie i możliwości
Maszyna ma tylny TUZ, hydrauliczny WOM napędzany silnikiem hydraulicznym oraz dwie pary wyjść hydraulicznych (z tyłu i z przodu). Instalacja elektryczna ze skrzynką bezpieczników dopełnia całości. WOM ma jednak ograniczenia – nie nadaje się do maszyn o dużym, ciągłym zapotrzebowaniu na moc, jak brona aktywna.
Koszty i plany
Same części kosztowały 9000 zł, ale do tego trzeba doliczyć setki roboczogodzin. Pan Mateusz planuje już kolejny projekt – traktor łamany z napędem na 4 koła, inspirowany maszynami Antonio Carraro.
– W moich projektach od początku podstawowymi zasadami są prostota i niezawodność – podkreśla konstruktor.
Fot. Pexels / Ann H
