Amerykański rolnik nie sprzedał ziemi. Dzierżawa pod fotowoltaikę daje mu ponad 200 tys. zł rocznie

Amerykański rolnik nie sprzedał ziemi. Dzierżawa pod fotowoltaikę daje mu ponad 200 tys. zł rocznie

George Hunt Jr., właściciel gospodarstwa mlecznego w stanie Massachusetts w USA, znalazł sposób na dodatkowy dochód bez sprzedaży ziemi. Jego gospodarstwo liczy około 400 akrów (162 ha) i utrzymuje około 250 krów. Produkcja mleka wiąże się z wysokimi kosztami – pasze, pracownicy, opieka weterynaryjna, maszyny, budynki oraz rachunki za energię. Przychody zależą od zmiennych cen skupu mleka, dlatego Hunt szukał stabilizacji finansowej.

Dzierżawa zamiast sprzedaży

Okazją okazała się działka o powierzchni 11 akrów (około 4,45 ha), trudna do wykorzystania w tradycyjnej produkcji roślinnej. Nieruchomością miała być zainteresowana sieć Walmart, która chciała kupić grunt. Rolnik odmówił jednak sprzedaży i zdecydował się na dzierżawę pod instalację fotowoltaiczną. Działka stała się częścią farmy solarnej o mocy 3 MW, dostarczającej energię do miasta Lowell w Massachusetts. Zgodnie z umową Hunt otrzymuje około 1000 dolarów tygodniowo, co przy kursie 1 dol. = 3,90 zł daje około 3900 zł tygodniowo. Rocznie przychód z dzierżawy wynosi około 52 tys. dolarów, czyli ponad 202 tys. zł przed opodatkowaniem.

Fotowoltaika na dachu obory

To nie był pierwszy krok Hunta w stronę energii słonecznej. Wcześniej zamontował panele fotowoltaiczne na dachu obory. Wyprodukowany prąd zasila pompy wodne, urządzenia udojowe, systemy chłodzenia mleka oraz oświetlenie. Według relacji dziennikarza Johna Nagya z 2015 roku instalacja dachowa niemal całkowicie wyeliminowała wcześniejsze rachunki za prąd wynoszące około 1400 dolarów miesięcznie (około 5460 zł). W skali roku daje to oszczędność blisko 16 800 dolarów, czyli około 65 500 zł. Instalacja pozwalała również uzyskiwać niewielkie rozliczenia za nadwyżki energii przekazywane do sieci.

Dywersyfikacja przychodów

Hunt nie ograniczał się do produkcji mleka – zajmował się także sprzedażą drewna opałowego i siana oraz inwestował w lokalne nieruchomości. Fotowoltaika stała się kolejnym elementem strategii dywersyfikacji. Rolnik dzielił się doświadczeniem z innymi gospodarzami i kontaktował ich z konsultantem zajmującym się projektami solarnymi. Rozwojowi takich inwestycji w Massachusetts sprzyjały rozwiązania wspierające odnawialne źródła energii, w tym zachęty finansowe i systemy kredytów związanych z produkcją zielonej energii.

Przykład Hunta pokazuje, że dodatkowe źródło dochodu nie zawsze wymaga rozwijania kolejnego kierunku produkcji rolnej. Czasami wystarczy wykorzystać część majątku, która dotychczas nie przynosiła dużych korzyści. Rolnik zachował ziemię, kontynuował produkcję mleka i zyskał regularne wpływy z dzierżawy, a jednocześnie ograniczył wydatki na energię elektryczną. Historia może być inspiracją dla polskich gospodarstw, choć opłacalność podobnych inwestycji zależy od lokalnych przepisów, warunków przyłączenia do sieci, stawek dzierżawnych oraz kosztów budowy i finansowania instalacji.

„Zaczęło się z biedy” – tak o swoich początkach w rolnictwie mówił inny rolnik, którego historia również pokazuje, że dywersyfikacja może być kluczem do stabilności.

Źródło: DairyNews.today, oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz dla wrp.pl

Fot. Pexels / Mark Stebnicki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *