Rolnik przejechał 300 km na posiedzenie komisji sejmowej. Głosu nie dostał

Rolnik przejechał 300 km na posiedzenie komisji sejmowej. Głosu nie dostał

W Warszawie odbyło się wspólne posiedzenie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Tematem obrad były dwa projekty ustaw dotyczące ochrony funkcji produkcyjnej wsi: rządowy (druk nr 3029) oraz prezydencki (druk nr 3032).

Spór o tryb procedowania

Już na początku posiedzenia pojawiły się rozbieżności co do dalszych kroków. Posłanka Małgorzata Tracz (KO) złożyła wniosek o przeprowadzenie wysłuchania publicznego, argumentując, że przepisy będą miały wpływ na około 15 milionów mieszkańców obszarów wiejskich, czyli ponad 40% populacji kraju. Zwracała uwagę na potrzebę szerszej dyskusji nad takimi pojęciami jak „domniemanie” i „przeciętna miara”.

Przeciwny opóźnianiu prac był poseł PiS Krzysztof Ciecióra. Przypomniał, że prezydencki projekt wpłynął 9 kwietnia, a rządowy dopiero w październiku. – Panie ministrze, straciliśmy dwa lata – mówił. Podkreślał, że parlamentarzyści dysponują już opiniami prawnymi i poprawkami, więc mogą natychmiast rozpocząć merytoryczną pracę.

Głos rolników i kontrowersje

Przeciwnicy wysłuchania publicznego argumentowali, że rolnicy zostali zaproszeni na posiedzenie komisji. – A tu dzisiaj wniosek o wysłuchanie publiczne. To po co zaprosiliście rolników? – pytał jeden z posłów. Poseł Robert Telus przypominał, że podstawową funkcją wsi jest zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego. Z kolei Katarzyna Piekarska (KO) ostrzegała, że brak wysłuchania może przenieść spór poza parlament. – Jeżeli ludzie nie będą wysłuchani tutaj, to po prostu ta dyskusja przeniesie się na ulicę – mówiła.

Minister rolnictwa Stefan Krajewski odpierał zarzuty o opóźnienia, wskazując, że projekt przeszedł ścieżkę rządową, był konsultowany i uzgadniany. – Co zrobiliście w tym czasie, żeby pomóc tym rolnikom? – pytał poprzednie rządy.

Wynik głosowania i powołanie podkomisji

Wniosek o wysłuchanie publiczne został odrzucony stosunkiem głosów 19 za, 29 przeciw, przy braku wstrzymujących się. Komisje zdecydowały o wspólnym rozpatrywaniu obu projektów i powołały 14-osobową podkomisję. W jej skład weszli m.in. Krzysztof Ciecióra, Robert Telus i Anna Gembicka. Przewodniczącym podkomisji został Mirosław Maliszewski (PSL), a zastępcami Alicja Łepkowska-Gołaś (KO), Robert Telus (PiS) i Piotr Głowski (KO).

Straty rolnika z powiatu elbląskiego

Damian Murawiec, rolnik z powiatu elbląskiego i przedstawiciel Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników, przyjechał do Warszawy ponad 300 kilometrów w jedną stronę, aby przedstawić stanowisko środowiska. Nie dostał jednak głosu. – Niestety zadecydowano, że powołano podkomisję i nie dano stronie społecznej zabrać głosu – powiedział.

Dla Murawca oznaczało to nie tylko koszty paliwa, ale także utratę całego dnia pracy w gospodarstwie. – Miałem pryskać rzepak i zrezygnowałem z tego – tłumaczył. Nie wiedział, czy późniejsza pogoda pozwoli mu odrobić stracony dzień. Krytycznie odniósł się do zaproszenia ze strony ministra Krajewskiego. – Wczoraj pan minister Krajewski zapraszał tak bardzo szumnie rolników, tak gorąco, żebyśmy przyjechali na komisję, żebyśmy zabrali głos. No i faktycznie jako rolnicy przyjechaliśmy i tego głosu nam po prostu nie udzielono – relacjonował.

Mimo rozczarowania Murawiec nie przekreśla dalszych prac. Uważa, że wspólne procedowanie może mieć sens, jeśli z obu projektów zostaną wybrane rozwiązania najlepiej chroniące produkcję rolną. – Jeżeli będzie taka wola polityczna, żeby z tych dwóch projektów wyciągnąć to, co najlepsze i wprowadzić faktyczną ochronę tej produkcji prowadzonej przez nas na terenach wiejskich, to wtedy może mieć jakiś sens – ocenił. Ostrzegł jednak: – Ale jeżeli będzie to tylko przeciąganie w czasie i stwarzanie takich pozorów, to będzie źle.

Oba projekty będą teraz rozpatrywane wspólnie przez podkomisję. Jej prezydium zostało już wybrane, a przed parlamentarzystami rozpoczyna się merytoryczna praca. Dla rolników kluczowe będzie, czy zakończy się ona rozwiązaniami rzeczywiście chroniącymi możliwość prowadzenia produkcji rolnej na wsi.

Fot. Pexels / Ieva Brinkmane

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *